Duchowość

Spis treści

Twoje nauczanie o ,,mocy teraz" wydaje się takie proste. Czy rzeczywiście jest to nasze pierwszoplanowe zadanie duchowe – żyć pełnią chwili teraźniejszej? 

Utożsamianie się z myślami i emocjami, jakie za nimi idą, stwarza fałszywe pojmowanie siebie, pochodzące z umysłu i uwarunkowane przeszłością: owo ,,małe ja" i jego historia. To fałszywe ja nigdy nie jest na dłużej szczęśliwe ani zaspokojone. Jego normalny stan charakteryzuje niepokój, strach, niedowartościowanie i niespełnienie. Mówi, że szuka szczęścia, a przy tym ciągle stwarza konflikty i nieszczęścia. W rzeczy samej, potrzebuje ono konfliktów i ,,wrogów" dla podtrzymania poczucia oddzielności, która zapewnia mu dalsze przetrwanie. Popatrz na wszystkie te konflikty między plemionami, narodami i religiami. Te ugrupowania społeczne potrzebują wrogów, gdyż zapewniają oni poczucie oddzielności, od której zależy kolektywna egoistyczna tożsamość. Fałszywe ja trwa przede wszystkim dzięki pamięci i przewidywaniu. Przeszłość i przyszłość są głównym jego zajęciem. Chwila obecna w najlepszym przypadku jest środkiem do jakiegoś celu, furtką do przyszłości, gdyż przyszłość obiecuje spełnienie, przyszłość obiecuje zbawienie w takiej czy innej formie. Jedynym problemem jest to, że ta przyszłość nigdy nie nadchodzi. Życie jest zawsze teraz. Cokolwiek się zdarza, cokolwiek przeżywasz, czujesz, myślisz, robisz – zdarza się to zawsze teraz. I jest to wszystko, co istnieje. A jeśli ciągle tracisz chwilę teraźniejszą – opierasz się jej, nie lubisz jej, próbujesz od niej uciec, sprowadzasz ją do środka do jakiegoś celu, wtedy tracisz istotę swojego życia i utykasz w wyśnionym świecie wyobrażeń, pojęć, etykiet, interpretacji, osądów, w uwarunkowanej zawartości swojego umysłu, którą traktujesz jako ,,siebie". W ten sposób odcinasz się od pełni życia, która jest ,,takością" tej chwili. Gdy mijasz się z tym co jest, mijasz się z życiem. Walczysz, żeby osiągnąć jakiś punkt w przyszłości, gdzie jest bezpieczniej, gdzie pełniejsze życie, obfitość, miłość, radość ... nieświadom, że rzeczy te stanowią sedno tego, kim już jesteś. Wszystko, co musisz zrobić, aby mieć dostęp do tego sedna, to zaprzyjaźnić się z chwilą obecną. Możesz też uświadomić sobie, że przez większość swojego życia z chwili obecnej robiłeś wroga. Nie mówiłeś do niej ,,tak", nie objąłeś jej serdecznie. Mijałeś się z ,,teraz" i dlatego życie stało się walką. Wydawało się całkiem normalne, gdyż wszyscy wokół żyli tak samo. Zadziwiającą rzeczą jest to, że życie, ta wielka inteligencja przenikająca cały kosmos, zaczyna cię wspierać, gdy powiesz jej ,,tak". Gdzie jest życie? Tutaj. Teraz. To ,,jestność" tej chwili. Owo teraz początkowo zda się tak małe, maleńki wycinek między przeszłością i przyszłością, a jednak w nim kryje się cała potęga życia. Gdy następuje duchowe przebudzenie, budzisz się do pełni, do żywotności, a także do świętości chwili teraz. Byłeś nieobecny, spałeś, a teraz jesteś obecny, przebudzony. Tajemnicą przebudzenia jest bezwarunkowo akceptować tę chwilę taką, jaka jest. 

Niektórzy ludzie robią to, gdyż już dłużej nie mogą znieść cierpienia, jakie przychodzi z odrzucaniem jestności tej chwili. Są budzeni niemal na siłę. Inni cierpieli wystarczająco dużo i są gotowi na dobrowolne wzięcie w ramiona chwili obecnej. Kiedy staniesz się w ten sposób obecny, osądy, etykietki i idee twojego umysłu przestają już być tak istotne, gdyż w tobie i przez ciebie działa teraz większa inteligencja. Mimo to wówczas, gdy zachodzi potrzeba, umysł może być wykorzystywany bardzo skutecznie i kreatywnie. 

Może teraz pojawić się wątpliwość: czy pozostanie jeszcze cokolwiek do zdobywania, gdy jesteś obecny w ,,teraz"? Czy nie staniesz się obojętny w tym stanie? Może odpaść wiele bezsensownych działań, ale stan obecności jest jedynym stanem, w którym dostępna jest ci kreatywna energia. Gdy twoje spełnienie i poczucie siebie nie zależą już od tego, co przyniesie przyszłość, radość towarzyszy wszystkiemu, co robisz. Robisz to co robisz, gdyż sama czynność jest nośnikiem spełnienia. Cokolwiek robisz albo tworzysz w tym stanie ma znamiona wysokiej jakości. Dzieje się tak dlatego, że czyn nie jest środkiem do jakiegoś celu; wkładasz więc weń serce.