Komentarze do sesji

Komentarz do sesji 9

Od sesji dziewiątej wprowadziłem pewne zmiany. Do tej pory prowadząc planowane sesje z Markiem używałem sugestii przenoszących w formy cielesne do bardzo odległych czasowo doświadczeń. Wiedziałem, że te odległe czasy – w naszym pojmowaniu – wnosiły niezwyczajne doświadczenia. Często w innych ciałach, a także pojawiania się w ciele poza Ziemią, by doświadczać w roli siewców życia.

Teraz moje nakierowanie sugerowało przeniesienie się do formy duchowej, gdzie czas i przestrzeń nie obowiązują. Następnie, żeby z tej pozycji spojrzeć na różne czasy i na różne doświadczenia. Zamysł ten miał na celu ujrzenie konstrukcji obecnego życia, jeszcze przed narodzeniem. W jaki sposób dusza uczestniczy w programowaniu swojego przeżycia ziemskiego i na ile może mieć dostęp do poznania owych programów. Czy wypracowany tym sposobem wgląd w życiowy program, może ujawnić misję duszy na obecne życie? Oraz, co się dzieje w przypadku rozmijania się ze swoją życiową misją? Jakie są tego konsekwencje?

Innym sprawdzianem naszych możliwości były pytania do Mistrzów, czy będzie nam dane przyzwolenie, aby wglądy kierować w życia innych ludzi na ich prośbę. Miały to być podobne wglądy jakich dokonywał Edgar Cayce dla swoich klientów – przeglądy życia lub odczyty zdrowotne. Tutaj dostaliśmy pełną zgodę, pod warunkiem zachowania czystych intencji.

Okazało się, że nasze ćwiczenia przynosiły coraz szersze możliwości. Wyprowadzenie świadomości duszy ponad osobową strukturę, nie jest wcale takie trudne, zachowując zasady przyzwoitości i szlachetności intencji. Oraz, gdy prowadzący i prowadzone medium wystarczająco dopasują swoje wibracje.

Z tej sesji wypłynęło dużo ciekawych zasad i zachęty do dalszych badań. Do dalszych procesów poznawczych, które dusza, przekroczywszy poziom osobowy jest w stanie zbadać i przenieść do formy osobowej, do czasoprzestrzeni w teraz.

Gdy powstawał zapis sesji dziewiątej był kwiecień 2002 roku. Wtedy w naszym kraju nie były znane książki Michaela Newtona, nie znano też określenia „regresje duchowe”, albo życie pomiędzy wcieleniami (LBL), dlatego nazwałem ową podróż świadomości – stanami Bardo. Terminu tego używał Kanadyjski psychiatra Joel Whitton – badacz stanów świadomości po śmierci ciała. On również powołał się na wcześniejsze zapiski tej nazwy w „Tybetańskiej księdze umarłych”.

Dlatego też, począwszy od tej sesji moje badania nazywałem „penetracją stanów Bardo”, czyli świadomości duszy z przestrzeni ponadosobowych. W obecnym stanie mojej wiedzy, nazwałbym te procesy psychologią transpersonalną, bowiem to ona wchłonęła wszelkie zjawiska parapsychologiczne.

To że penetracja świadomości ponadosobowej jest możliwa zaświadczało już wielu badaczy. To że ów proces jest procesem psychologicznym, też nie budzi wątpliwości. Więc przypisanie go psychologii transpersonalnej, jest moim zdaniem, najbardziej trafnym przyporządkowaniem. Dodam jeszcze, że psychologia transpersonalna uznana została w 1969 roku jako kolejny ważny nurt w psychologii, który skupia wszystkie niepoznane do tej pory zjawiska ludzkich doświadczeń. Również te – ponadosobowe.

Żeby przytoczyć najważniejsze cytaty, wejdę w słowa wypowiedzi Marka, opisującego swoje życiowe doświadczenia zaplanowane po „tamtej stronie”.

Życie ma być przeżyte w pełni, a nie tylko wegetacją, przetrwaniem. Ważna jest każda chwila. Bo ono jest chwilą. Tutaj, gdzie rozdaje się karty, gdzie rozdaje się życiorysy, nie ma ani czasu, ani chwili. Jest to, co jest, w jednym punkcie. Ale to złudne poczucie czasu wyprowadza właśnie na manowce. Gdyby nie to złudne poczucie czasu, łatwiej by było tu funkcjonować. Łatwiej przeżyć. To jest najtrudniejszy element.

Pytanie: Jaką mógłbyś wynieść lekcję na temat złudnego poczucia czasu?

Odpowiedź: Największą lekcją, najtrudniejszą jest to, że nie ma upływu czasu. Żeby być tu i teraz, aby nie być niecierpliwym, aby panicznie nie bać się, że on ucieka. Że jest ten czas, wiec coś ważnego uciekło. Dlatego, że on istnieje, czegoś w terminie się nie wykonało, że się coś zapomniało. Wystarczy poddać się nurtowi zdarzeń. Niczego na siłę nie naprawiać. Oddać się opiece tym, którzy są tutaj opiekunami, zwiastunami tego, co dobre. To chyba najważniejsze.

Kolejny cytat ukazuje przyzwolenie na wglądy w życia innych osób, pod warunkiem…

Pytanie: Zapytaj jeszcze, czy gdybyś chciał sprawdzić stan zdrowia jakiejś żyjącej osoby, czy przy ich pomocy, z której obecnie korzystasz, czy mógłbyś tego doświadczyć, coś takiego zrobić? Taki seans zdrowotny dla jakiejś osoby na jej własną prośbę?

Odpowiedź: Na jej własną prośbę, tak. Jeżeli mamy czyste intencje, to mamy otwartą drogę. Ale zmusimy uważać, żeby robić to rozważnie i w miarę powoli nie spiesząc się. Żeby nie zagubić najistotniejszych spraw. Mamy wielkie szczęście, ale i odpowiedzialność jest niesamowita. Odpowiedzialność przed innymi duszami. I się dowiaduję… Tak, że zbieramy wokół siebie potężne energie i one nie mogą być zaprzepaszczone i zniszczone, bo w przeciwnym razie to się przeciwko nam obróci. Mamy je wyzwalać w dobrym kierunku. Ale to jest wpisane w nasz program. I mamy się nie śpieszyć. Jeszcze dużo, dużo rzeczy się dowiemy. Ale nie wszystkim będziemy mogli mówić. Nie na wszystkie pytania znajdziemy odpowiedź. Tak jak nikt do tej pory nie uzyskał na wszystkie pytania odpowiedzi.