Komentarze do sesji

Komentarz do sesji 5

Kolejna sesja piąta, ukazuje nam jeszcze inną perspektywę oglądu z pozycji Opiekunów Ziemskiego „Ogrodu”. Tutaj ponownie pojawiają się ekrany opisywane wcześniej, i te, które ujawniał Newton w swoich badaniach przestrzeni duchowych. Jest tylko różnica ich wykorzystania. Otóż indywidualna dusza schodząc do życia w ciele ogląda swoje przyszłe doświadczenia w fizycznej formie, oraz najważniejsze relacje z innymi ludźmi. Natomiast sesja ta ujawnia nam, jak wyżej postawione formy duchowych świadomości oglądają możliwe symulacje zdarzeń.

Kiedy rozwój ludzkiego gatunku na jakimś obszarze, osiągnął wysoki poziom techniczny, ale nie poszedł w zakładanym kierunku, wtedy uruchamiane są bardziej drastyczne programy. Właśnie o takich programach – problemach kreatorów życia – traktuje nasza sesja.

Nie trudno jest sobie wyobrazić, że skoro duchowe formy istnienia – dusze wyodrębnione z najwyższej świadomości – zasiedlające zwierzęce, fizyczne organizmy, to oczekiwaniem jest taka ewolucja, która doprowadzi do powrotu ku Źródłu. Powrotu do jednoczenia się w miłości, żeby w tych ciałach stawać się świadomym swego duchowego pochodzenia. Każde inne popadanie w zwierzęcość jest odwrotnością oczekiwań naszych kreatorów. Kiedy ludzkość popada w wyścigi w zdobywaniu indywidualnych dóbr, których duchowe formy nie mogą przysposobić jako wartości, dochodzi do degradacji społeczności. Poszło w oddzielania i rywalizację, a nie w miłość i łączenie. Kierunek taki staje się regresją.

Przyglądając się uważnie piątej sesji dostrzegamy problemy widziane oczami Twórców życia. Tych, którzy planują rozwój całych grup społecznych – wybranego narodu – będącego na szczycie w porównaniu z innymi grupami niżej postawionymi.

Tu cytat fragmentu sesji.

Pytanie: Powiedz mi jeszcze o tej decyzji, o przedsięwzięciach, które ciebie czekają.

Odpowiedź: Założenia, badania, eksperymenty się nie sprawdziły. Zupełnie inne były oczekiwania, zupełnie co innego wyszło. Należy korygować te błędy, ale nie za wszelką cenę. I trzeba przede wszystkim doprowadzić do takiego poziomu, żeby w miarę, bez ingerencji z zewnątrz, tam na dole sami sobie mogli z tym poradzić. No, sam program nie sprawdził się. Jest bardzo, bardzo źle.

Pytanie: Co się nie sprawdziło? Możesz to trochę szerzej omówić?

Odpowiedź: Nie sprawdziło się przede wszystkim w wymiarze duchowym. Te rasy, które powstały, po prostu odeszły od głównego kierunku. Bardziej nacechowana jest ich działalność, właśnie materialistycznie i z tego wynika dużo, dużo konfliktów. Dużo nieprzyjemnych sytuacji, wobec których my jesteśmy bezradni, a tym bardziej oni. A jednostki, które idą we właściwym kierunku, często są źle oceniane i często są na marginesie życia tamtych grup. Często płacą najwyższą cenę za swoją odmienność.

Ogólnie domyślamy się, że w tym projekcie chodziło o zagładę Atlantydy, gdyż społeczność tam żyjąca, najwyżej wyewoluowała technicznie. Potwierdzały to inne sesje, które ukazywały egocentryczny styl zachowań tamtej społeczności.

Prowadząc tę sesję byłem dociekliwy w jaki sposób kreatorzy – duchowe formy – mogą wpływać na zdarzenia w fizycznym świecie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że owa duchowa forma istnienia jest wyższą formą i to ona posiada w sobie tę fizyczność. Że dusza posiada ciało, a nie na odwrót. Dopiero dużo później za sprawą Filozofii Wieczystej i „gniazdowego układu istnienia”, zrozumiałem, że wszystko jest na odwrótKażda kreacja postępuje z góry.

Oto krótki cytat ważnych dla mnie szczegółów.

Pytanie: Dobrze. Przeniesiesz się do momentu kataklizmu (…) Opowiedz mi jak przebiega cykl zdarzeń na Ziemi?

Odpowiedź: To jest dokładnie wyliczone. Zbliży się kometa, która podzieli się na kilka mniejszych i ona spowoduje, że rotacja Ziemi się zachwieje. To z kolei spowoduje uaktywnienie się całego globu. Powstaną potężne fale. I to się będzie działo w bardzo, bardzo krótkim czasie. Dosłownie w jednej chwili. Tak, jakby Ziemia się zapadła i powróciła do poprzedniego stanu. Bardzo szybko, bardzo krótko, skutecznie. I to nie jest nic szczególnego. To się zdarzało i zdarzać będzie. To jest normalny cykl.