Wyznaczenie ram działania

Dopiero od czternastej sesji nasze, spontaniczne wcześniej, badania, zaczynały przybierać harmonijne kształty. Wyczuwane wcześniej byty zaczęły ujawniać formy ludzkie różnych postaci – Mistrzów i Nauczycieli. Choć może trudno jest sobie wyobrazić, by duchowe byty przyjmowały ludzkie formy cielesne różnych znanych z historii nauczycieli i naukowców żeby zadowolić medium. To jednak zdarzały się też postacie w ogóle nieznane albo niechcący się ujawnić. Zadziwiającym jest fakt, że temat i pytania do sesji przygotowywałem sam w tajemnicy przed medium. Natomiast pojawiający się Nauczyciele i Mistrzowie przybywający na spotkanie dobrani byli do tematyki sesji i jakby znali z góry pytania. Również i pojawiająca się sceneria była niejako wkomponowana w główny temat sesji.

Kiedy wypracowaliśmy sobie pewne reguły, okazało się, że „sekretarz” doskonale organizował całość spotkania z Mistrzami, którzy przybywali, by z nami porozmawiać. Tutaj najczęściej było tak, że któryś z Mistrzów udzielał wykładu lub pouczeń, zanim dochodziło do punktu drugiego spotkania. W tym właśnie punkcie prezentowałem swoje pytania wcześniej przygotowane w tajemnicy przed medium. Gdy na przykład medium miało jakieś swoje osobiste pytania, wówczas włączałem je jako pierwsze do sesji.

Później nauczyłem się też, że przed trudniejszym zadaniem należy medium przenieść do miejsca mocy, żeby pozyskać dla niego energię świata ducha, która jest tam potrzebna.

Pytania moje były najprzeróżniejsze, na które uzyskałem w przeważającej większości zadawalające odpowiedzi. Były również tematy zakazane lub zakazane okresy penetracji. W takich przypadkach szanowałem decyzje naszych Mistrzów.

Niektórymi naukami oraz wyjaśnieniami na moje pytania zamierzam się z wami podzielić. Przytoczę więc pewne wycinki sesji w mniejszych lub większych fragmentach. Do najbardziej wzruszających i podniosłych należą te, gdy pojawia się Jezus – mający w świecie duchowym imię Aberamentho.

Rafaello jako nasz opiekun – „sekretarz”, pierwszy raz pojawił się na sesji 14, by na sesji następnej poprosić nas o nakreślenie ram swojej działalności.

/ - /

-...Rafaello coś mówi, że on może czuwać... Mamy być otwarci, bardziej plastyczni. Tak on ma też, jak gdyby piastować patronat, czy być patronem nad tą stroną, nad zagadnieniem strony opisowej, plastycznej. On jest w tym najlepszy. Bardziej mamy być otwarci, bardziej plastyczni w wyobraźni i w wypowiedzi. Mamy zrzucić z siebie wszelkie ograniczenia. 
- W tym co robimy teraz, tak? 
- Dokładnie tak. Jesteśmy za sztywni, jak on to mówi. Mało plastyczni, a więc przez to możemy być odbierani, jako mało wiarygodni. Nie wiem, jak to powiedzieć, jak to przełożyć to... Więcej czadu? Nie... no chyba, i luzu. Więcej luzu. 
- Śmiałości, odwagi? 
- No chyba o to chodzi. Trudno mi to teraz wypowiedzieć. 
- Może więcej emocji w naszym zaangażowaniu? 
- Z emocjami ostrożniej. Ostrożnie z emocjami. 
- Dobrze. 
- A pójdzie coraz lepiej. Coraz swobodniejszy język wypowiedzi. Byle się nie ograniczać, nie pilnować. A i nie możemy na niego liczyć w każdym zakresie, ma swój wycinek możliwości. I tylko w tym wycinku może, i w tych ramach może być pomocny. Ale jego pomoc będzie ważna. Już był przyczynkiem do natchnienia niejednego rzeźbiarza, niejednego malarza też prowadził. Niejednego muzyka, pisarza, poetę. Jest w tym bardzo dobry. I tutaj też może nam pomóc. 
- Spytaj Rafaello, czy może nam pomóc również przy przetwarzaniu naszych informacji, tych które zdobyliśmy, na jakąś literacką wersję. Czy jest On w stanie pomóc nam w tym, co chcemy zrobić ? 
- Co już się stało, to już się stało. 
- Mam na myśli przełożenie tego, co my mamy, na coś, co może być udostępnione szerszej publiczności? 
- To samo zacznie wychodzić. Musimy być bardziej plastyczni, bardziej otwarci, a wtedy bardziej wiarygodni. Bo też nie można poprawiać za dużo. To ma sens. 
- Rozumiem, wszystko już? Czy jeszcze coś ci mówi? 
- Właśnie, że to już, co do tej pory jest zrobione, to już jest część pracy, część dzieła. Można delikatnie to wygładzić, wymuskać. Nic ponad to. Bo się zatraci sens. Ale tam, gdzie on ma możliwości, zawsze można na niego liczyć. Zawsze. 
- Jasne. Będziemy kończyć? 
- Oj, zaraz, no właśnie mam takie pytanie. Zaraz, zaraz. 
- Spokojnie, bez pośpiechu. 
- Właśnie, czy w tym, co robimy, mamy założony jakiś plan? Czy chcemy nadal to robić spontanicznie? Bo od tego dużo zależy, bo można tak i można tak. Ale wyjdą dwa różne wyniki o dwóch różnych wartościach. 
- Spytaj się zatem: czy kiedy założymy sobie plan, czy są skłonni nam pomóc w zredagowaniu tego planu i potem w jego urzeczywistnianiu? 
- Jest bardzo rozsądne, bo od razu będzie wiadomo, gdzie będziemy mogli się poruszać, a na jakich obszarach w ogóle. Bo nam już mówiono, że do niektórych informacji nie będziemy mieli dostępu. Że ta wiedza jest ukryta, bo musi tak być dla dobra innych. I nie będziemy wtedy niepotrzebnie tracili czasu. Bo może nas denerwować, stresować, może nawet zniechęcić. Może nas nie zadowalać. 
- Spytaj się zatem, czy na następnym takim spotkaniu jak dzisiaj, możemy poprosić o przedstawienie tego planu z tym, że my wstępnie zredagujemy te pytania, a od naszych Przewodników i Nauczycieli oczekiwać będziemy uściślenia planu. Czy jest to dobra propozycja? 
- W szerokim zakresie plan. Mogą to uszczegółowić, ale to będzie zależało od tego, co jest tak naprawdę celem. Końcowym celem. Ale ogólny zarys... a oni mogą to później uszczegółowić.

*

- Dobrze, kogo jeszcze rozpoznajesz? 
- Nie, to niemożliwe. Czyngis-Chan? Przecież to jest... O kurde, tak. Ale dlaczego?!... Wszyscy są równi! 
- Wszyscy są równi. W tym miejscu wszyscy są równi. 
- Czyngis-Chan? Nie... niesamowite. To jest niesamowite, to jest niesamowite. Właśnie, dlaczego? 
- Kto jeszcze? Nie analizujmy tego tym razem. Dobrze? 
- Jest też właśnie jeszcze jedna, jak gdyby postać, ale też twarz... ale znacząca też. Oj, znacząca. Oj, to jest osoba, która była związana z życiem tutaj, gdzieś w Persji? Zoroaster? No tak. Jakiś wielki przywódca religijny i duchowy. On żył przed Chrystusem w Persji. I więcej nikogo nie ma. Jest połowa miejsc pustych. 
- Dobrze, widocznie tak miało być. 
- Ale zawsze ich jest dwunastu. A Rafaello mówi, że to na wzór, że to jest w wielu wymiarach w wielu światach, właśnie zawsze Rada Mistrzów, Rada Królewska, Rada Starszych przeważnie się spotyka w grupie dziewięciu, dwunastu. Jakiś to ma symbol. Jest to bardzo ważne. Rafaello mówi?... Tak, czy jakieś pytania są? Jeśli tak to... 
- Tak, będą pytania. Czy już zaczniemy? 
- Tak. 
- Dzisiaj zarys pytań będzie z natury bardziej ogólny. Dopiero w oparciu o odpowiedzi z tych pytań, tworzyć będziemy pytania coraz bardziej szczegółowe. Chcielibyśmy poruszać się tylko w takich sektorach wiedzy, do których uzyskamy przyzwolenie. Zakładając, że celem naszych spotkań jest poznawanie Ziemi, Układu Słonecznego i innych obszarów Kosmosu poznawalnych również w oderwaniu od fizyczności, od czasu i przestrzeni. Innym naszym celem będzie poznawanie wcieleń i relacji międzyludzkich innych ludzi, w celach terapii, na ich własną prośbę. Chcielibyśmy w tej dyscyplinie naśladować Edgara Cayce'a, jeżeli to będzie możliwe dla nas. Czy dostęp do takiej wiedzy będzie zróżnicowany, gdybyśmy uzyskaną wiedzę w przyszłości opublikowali, lub gdyby posłużyć miała tylko nam samym. Czy jest różnica w dostępie? 
- Nie ma żadnego rozróżnienia, nie ma żadnej różnicy. 
- Nie ma? 
- Jest jedno źródło, jedna prawda. Jest ta sama przyczyna, ten sam skutek. Nie ma, nigdy tak nie było i nie będzie. 
- Uhm, dobrze. Gdybyśmy jako swój cel założyli dokładne poznanie tajemnic Ziemi i wszystkich planet w naszym Układzie Słonecznym oraz penetrację tych obiektów w ciele astralnym po to, aby w przyszłości opisać to i wydać, czy wówczas otrzymamy na to zgodę i przychylność Rady? 
- To jest zadanie nie na to życie tutaj na Ziemi. Nie starczy czasu. Trzeba ukierunkować się. 
- Trzeba wybrać jakiś wąski sektor? 
- Trzeba wybrać kilka punktów i się tego trzymać, bo to czasowo jest niewykonalne. Formalnie nie ma żadnych przeszkód. Nie ma żadnych blokad. Ale mogą się pojawić, gdy może to być niezbyt korzystne, bardzo niebezpieczne dla nas i dla innych. Bo ci, którzy posiądą jakąś informację, mogą próbować ją wykorzystać do niecnych celów. Tak, że z góry będzie wiadomo, że nie będzie dostępu. Mamy się tym nie irytować. To musi być pod kontrolą. I nie może to być na zasadzie spekulacji. Bo to się wtedy może okazać niezbyt miłą pożywką do tanich sensacji. Precyzyjnie, celnie i pewnie opracowany program. Bez domysłów, spekulacji. Bo tak najlepsze programy przegrywają. Nie może to być sprowadzone do poziomu, gdzie może być kontrargument. Nie może to doprowadzić do sytuacji przepychanki, wątpliwości. Dużo pracy, mozolnej pracy. Dużo wysiłku, dyscypliny. 
- Dobrze. Jeszcze coś mówią? 
- Nie.