Fragmenty część II

Rozdział 13

Powrót do trasy poszukiwań

Żeby teorię poprzeć praktyką, przytoczę kilka przykładów terapii regresjami duchowymi według metody M. Newtona.

Twórcza wizjaPewna kobieta w wieku około czterdziestu lat, nazwijmy ją Magda, miała duże problemy ze swoim związkiem małżeńskim. Jej mąż, dużo starszy od niej mężczyzna, dawał jej nieźle „popalić”. Małżeństwo posiadało dwoje dzieci w wieku szkolnym i pomimo zaradności Magdy nie sposób było wytrzymać z mężem, który na dodatek wychował się w kulturze innego kraju. Bariery niezgody wzrastały, aż musiało dojść do separacji. Kobieta zaczęła poszukiwać przyczyny swojego nieszczęścia, bowiem w głębi duszy czuła bliską więź ze swoim mężem. Podążała więc bardziej w kierunku rozwoju duchowego wyczuwając, że w ten sposób łatwiej będzie zrozumieć swój los. Zrozumieć, dlaczego życie zamiast być sielanką, wnosi ogromny bagaż cierpienia. Wstępując na ścieżkę poszukiwań  duchowego przeobrażenia, zaliczyła kilka kursów i rozpoczęła praktyki medytacyjne. W nowych kręgach, gdzie poszukiwała wiedzy, mówiło się o reinkarnacji, o Prawie Przyczyny i Skutku, a nawet o długach przeniesionych z innych wcieleń, zwanych karmą. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, była już dobrze przygotowana z podstaw ezoteryki, co ułatwiało przeprowadzenie pierwszej regresji do minionego życia.

Po pierwszej sesji utwierdziła swoje przekonania w nieśmiertelną istotę duszy. Jest to ważne doświadczenie, które wnosi wiedzę, o wiele trwalszy element świadomości od wiary. Tutaj nie dostała jeszcze odpowiedzi na wiele pytań, jakie przytłaczały ją w tym momencie. Jednak podekscytowana pierwszym wglądem, Magda poprosiła o kolejną sesję, tym razem głębszą, według metody Newtona, która jest w stanie rozjaśnić wszelkie zawiłości ludzkiego losu.

Sesja odbyła się w październiku 2008 roku. Krótki przegląd życia poprzedzającego teraźniejsze wcielenie ujawnia nam, że Magda w tamtym wcieleniu była lekarzem w Anglii. Zastajemy ją w ciele młodego studenta medycyny na uniwersytecie, żeby dalej przejść przez doświadczenie wręczania dyplomów. Kolejny wgląd pokazuje wzorowe życie szanowanego lekarza, który posiada żonę i dwoje dzieci. Dożywa słusznego wieku, ale umiera na raka.

Teraz z pozycji duszy ogląda ceremonię pogrzebową swego ciała. Jest zdumiony ilością ludzi oddających cześć jego pamięci, ale najbardziej skupia uwagę na pewnym młodym, smutnym mężczyźnie. Ten młodzieniec to jego syn, który zrodził się z romansu z pewną kobietą. Przyznaje się teraz, jako dusza, że łożył na jego utrzymanie, ale zabronił wyznania prawdy, która mogłaby zaszkodzić stosunkom rodzinnym oraz karierze lekarskiej. Teraz bardzo żałuje tego, gdyż wie, że chłopiec wiedział o jego istnieniu, lecz miał zakaz ujawniania prawdy. Już teraz dostrzega cierpienie wyrządzone młodemu człowiekowi i żałuje, że na naprawę swojej postawy w owej relacji jest już za późno.

Zapytana, czy rozpoznaje duszę tego dziecka w obecnym swoim życiu, bez wahania wskazuje na swojego obecnego męża. Docierając do świata dusz, napotyka nieco inny sposób reorientacji energii duszy. Tutaj trafia do ziemskiej scenerii, gdzie jest duży dom. W domu tym jest wiele pokoi, z których każdy emanuje innym kolorem energii. W każdym z tych pokoi wita ją dusza z jej blisko zaprzyjaźnionego kręgu dusz. Rozpoznaje je i omawia, w jakich relacjach spotkali się na Ziemi. Opisuje każdy z tych pokoi i istotę witającą oraz doświadcza otulenia energią danego koloru. Tutaj też dowiaduję się, że jako dusza ma na imię Zetar, a przewodnik emanujący żeńską energią zwie się Etna.

Przybywszy przed Radę Starszych, zastaje siedem istot. Pytana, jakie pierwsze myśli przekazują sobie z Przewodniczącym tego zgromadzenia, odpowiada krótko: Opowiadam mu o moim życiu, a potem on powiedział, że jeśli jest coś do naprawienia, to żebym to naprawiła i pokochała. Tu cytat:

Czyli ta relacja z twoim nieślubnym synem jest do naprawienia, tak?

Tak.

A spójrz teraz uważnie na członków Rady i powiedz mi, co sądzą o tym, jak sobie radzisz w twoim obecnym życiu?

Dobrze sobie radzę. Zrobiłam duży postęp. Dużo się otworzyłam i mogę to zrobić. I nie mogę się bić ze swoim różowym kolorem. On ma niebieski kolor, tylko ma ten płaszczyk i nie wpuszcza. To on mnie nienawidzi.

Czy on może ciebie nienawidzić za pamięć z ostatniego wcielenia?

Tak. Też chciał być dzieckiem kochanym.

Tak, i teraz to przebija? Czy to jest jakiś dług karmiczny, czy ten dług jest spłacony? Teraz przed Radą możesz tę sprawę rozwikłać. Zapytaj ich o wsparcie i pomoc. O lepsze zrozumienie tej sytuacji, która w tym momencie jest dla ciebie bardzo istotna.

Sama tego nie zrobię.

Tak, kto ci musi pomóc?

Jakieś żółte światło. On zabiera moc i mnie osłabia, i to światło… Ja sama tego nie zrobię. Oni mi kogoś wyślą.

Czyli kogoś, kogo spotkasz w przyszłości, tak?

Tak i on mi pomoże.

Czyli masz sobie odpuścić, aż ktoś przyjdzie i ci pomoże w przyszłości?

No tak.

Czy to będzie w tym zapowiedzianym okresie najbliższych pięciu lat?

To będzie już niedługo. Bo muszę się rozwijać.

Czyli ktoś, kogo spotkasz, pomoże ci uwolnić się od tej energii, tak?

Tak, i nie będziemy już przekładać tego na karmiczne powiązania przyszłego życia. Ma się skończyć w tym życiu.

* * *

A co sądzisz o nastawieniu Starszych do sposobu, w jaki prowadziłaś swoje ostatnie życie?

Uzdrawiałam ludzi, to było dobre życie. Ten nowotwór to pochodził ze zmartwienia związanego z tym innym dzieckiem. I on nie był potrzebny, bo go sobie sama stworzyłam.

Rozumiem. Teraz będziesz pamiętać, żeby w przyszłości wszystkie sprawy wyjaśniać jeszcze za życia, bo po śmierci ciała jest już za późno. Prawda?

* * *

W pewnym momencie zadałem proste pytanie:  Co jeszcze ciekawego robisz w świecie dusz? Wtedy otworzył się ciekawy przekaz. Odpowiedziała mi, że w niektórych domach są takie szkiełka (prawdopodobnie miała na myśli przestrzenie, gdzie na ekranach można oglądać inne czasy), przez które można patrzeć na Ziemię. Widziała teraz życie na innym poziomie, gdzie ludzie komunikują się telepatycznie. Formy materialne ograniczone są do minimum, a życie polega na wzbogacaniu się od wewnątrz.

Czy jest to Ziemia naszej przyszłości, czy też inna planeta, gdzie nasze dusze będą doświadczać?

Inna planeta, do której zmierza ludzkość.

Czyli po jakimś czasie tutaj na Ziemi, gdy nasza planeta przestanie nas żywić, będziemy zmuszeni do przeniesienia się na inną planetę. Czy tak?

Nie. Będziemy już innymi, wysokorozwiniętymi istotami, poprzez własny rozwój i wchodzenie wyżej.

Powiedz, czy będzie to wymuszało niejako przeniesienie się na inna planetę, czy też nasza stara planeta Ziemia wyewoluuje razem z nami, że będzie gotowa przyjąć wyższe formy inteligentne pod swój „dach”?

Będziemy się przemieszczać, ale Ziemia istnieje. Będziemy odwiedzać, będzie można swobodnie się przemieszczać.

Poproś Przewodnika, aby przybliżył ci czas, w jakim to nastąpi w stosunku do tego, co znamy.

To jest koniec wieku.

Czyli za sto lat, tak? Sprawdź to.

Dużo trzeba czasu. Teraz się tworzy na Ziemi taka otoczka, która daje początek. To tak, jak siedziało tych siedmiu Mistrzów i nad nimi była energia. Nad Ziemią też jest taka energia, która jest połączona z Górą. I to ona, tymi połączeniami zsyła na posłańców to światło. Oni przygotowują. Człowiek będzie spokojną istotą, wysokorozwiniętą. Dużo spokoju, dużo wiedzy. Wszechogarniającej wiedzy i mądrości wykorzystania. Jako takie,  w pełni rozwinięte istoty.

Pozwól, że zadam takie jedno pytanie. Czy rok 2012 ma jakiś istotny punkt przełomowy dla tego przyspieszenia rozwoju świadomości ludzkości, czy to jest tylko jakaś bajka wyssana z palca?

Ja nie mam takiej informacji. Nie mam nic podane w datach, czuję czas, ale…

Ale możesz spytać Przewodnika o wyjaśnienie, czy jak to jest?

Będzie początkiem, ale jeszcze nie. Jeszcze niegotowe.

A poproś Przewodnika, czy mógłby coś nam powiedzieć na temat przechodzenia Ziemi i ludzi do czwartego poziomu gęstości. Czy może coś o  tym powiedzieć?

Energia, która się wytworzy, ona sama wyciągnie te jednostki i podniesie wibrację. Jak gdyby zostanie samonakręcającą się maszyną. Musi taka powstać i ona już sama wyciągnie. Zassie jak gdyby, podniesie.

Czyli musi zostać przekroczona jakaś bariera samoświadomości ludzkości, a potem już samo zacznie przyspieszać, tak?

Tak.

Czy jeszcze chciałby ci coś pokazać? Czy opowiesz mi o jakichś innych doświadczeniach w świecie dusz?

Nie ma rozgraniczenia, mężczyzna nie jest mężczyzną, a kobieta nie jest kobietą.

Rozumiem, będziemy powoli odchodzić od świata dualizmu, tak?

Tak.

Świetnie. Dużo nam powiedział. Co jeszcze powiesz?

Będą mniejsze… Będą nowe tworzone energie. Tak, jakby dzieci i one będą rosnąć. Z tych wyższych też będą się tworzyły nowe energie. Tak jak rodzice mają dzieci, to tutaj też będą tworzone i będą wzrastać. I one jeszcze będą podnosić świadomość.

Co jeszcze powiesz?

Że trzeba zrozumieć pokój.

Tak? Czyli, że cała ludzkość stanowi jedność. Wtedy nie będzie już wojen, będzie pokój, tak?

Tak, to nienawiść niszczy. Czyste powietrze będzie, takie czyste. Będą różne grupy, będą miały różne możliwości. Będzie też można przez trzecie oko przesyłać światło.

Energię do kogoś, tak? W celu porozumienia, czy…?

Leczenia też. I te grupy będą miały taki pierścień tu – na czole. Żółte światło.

Ty też należysz do tego?

I ja będę w grupie żółtego światła.

Świetnie. Czyli nawet dostałaś podpowiedzi na swoją przyszłość, tak? A zapytaj się teraz o misję duszy na obecne twoje wcielenie. Co jeszcze czeka ciebie do zrobienia. Jakie najważniejsze sprawy w tym życiu?

Mogę się przyczynić do podnoszenia tej wibracji.