Nietypowe sesje hipnotyczne

motylW tym rozdziale zamieszczać będę nietypowe sesje hipnotyczne.

Będą to sesje z regresji do innych wcieleń, urywki regresji duchowych według Newtona, oraz inne nietypowe, czysto badawcze. Tutaj należy dodać, że imiona klientów zostały zmienione.

Dla zainteresowanych informacja: Niektóre fragmenty sesji w wersji audio są do pobrania po zalogowaniu się.

 

Marian w statku

Marian ginie tragicznie w swoim minionym życiu, jako 18 letni chłopiec. Żyje samotnie pracując w porcie przy przeładunku ryb we Włoszech. Za zarobione pieniądze kupuje sobie motocykl i jadąc do domu ginie spadając do przepaści. Jest to rok 1973, żeby po dwóch latach w 1975 roku narodzić się w rodzinie Polskiej.

Po wglądach w dwa inne wcielenia w celach terapeutycznych zgadza się na przeniesienie do innego wcielenia, gdzie będzie mógł spotkać swoją obecną żonę.

… weź głęboki oddech i rozejrzyj się. Jakie masz ciało, kto jest wokół ciebie?  Coś cię śmieszy, (zdziwiony, uśmiecha się) powiedz, co to jest?

- To nie jest ludzkie ciało.

- To nie jest ludzkie ciało? Powiedz, jakie masz ciało?

- Kombinezon widzę. Taki mocno przylegający.

- A jak to ciało wygląda?

- Bardzo chude.

- Wysokie też, czy…?

- Wysokie z dużą głową.

- Rozejrzyj się, czy jesteś na jakiejś planecie, czy też w jakimś obiekcie?

- W pojeździe, latającym.

- Obejrzyj ten pojazd i opowiedz mi coś o nim.

- Bardzo duży jest. Duże pomieszczenie. Jest kilka osób jeszcze ze mną.

- Czy tak samo wyglądają?

- Tak. Jest jeszcze jakieś dwie inne. Niskie.

- Czyli inne istoty też są, tak?

- Tak.

- Dobrze, a powiedz mi, jak ten pojazd wygląda? Czy on jest w kształcie dysku, czy jakiegoś innego prostokąta…

- Nie, nie to jest podłużne.

- Jakie to jest duże w porównaniu do domu?

- Bardzo duże. To jest statek taki, który służy za bazę dla innych statków. Tak, że jest bardzo duży.

- Jakbyś tak chciał porównać do naszych wielkości, to byłoby w kilometrach?

- Tak, tak. To jest taki statek, który lata, przewozi inne mniejsze i wypuszcza je żeby penetrowały planety.

- A powiedz, jaka jest twoja rola tam. Czy ty jesteś z obsługi, czy jesteś do penetracji?

- Nie, jestem najważniejszy na tym statku.

- Najważniejszy jesteś. Jesteś kapitanem?

- Tak.

- I co ty tam robisz, jakie jest twoje zadanie? (długa cisza) W okolicach jakiego systemu słonecznego obecnie przebywacie, masz taką wiedzę?

- Nie. Słyszę jakieś słowo, ale nie wiem, co to jest.

- Nie umiesz tego przełożyć?

- Ale wszystko jest takie znajome. Czuję się jakbym miał nad tym władzę.

- Jasne. Co jeszcze możesz mi powiedzieć?

- Moja żona jest ze mną.

- A kim ona tam jest?

- Obok mnie stoi. Jest moim zastępcą.

- Czy wy macie płeć w tamtych ciałach?

- Nie.

- Nie macie? Czyli nawet nie mogę się pytać, jakie relacje was łączą.

- Wszyscy się kochamy. Wszyscy się jakoś tak znamy i rozumiemy. Nic nie mówimy, a rozmawiamy ze sobą.

- Telepatycznie się wymieniacie? Czy to miejsce, w którym ty przebywasz to jest to, skąd kieruje się tym statkiem?

- To jest mostek. Mostek dowódcy.

- A swoje pomieszczenie prywatne jako dowódca też posiadasz?

- Ono jest takie samo, jak wszystkich, nieduże.

- A te statki mniejsze, które są na pokładzie tego dużego, jak one wyglądają?

- Takie małe trójkąty na dwa, trzy osobniki.

- Takie w kształcie trójkąta?

- Taki trójkąt równoboczny.

- Te stateczki małe, tak?

- Tak. Ich jest bardzo dużo. Bardzo dużo.

- Jaki cel macie? Cel waszej wyprawy.

- Sprawdzamy czy wszystko jest w porządku.

- Nadzorujecie, tak?

- Sprawdzamy, czy idzie tak, jak miało iść.

- A powiedz mi jak masz na imię. Jak się do ciebie zwracają. Wiem, że nie wypowiadacie słów, ale jakieś określenie, jakaś nazwa chyba istnieje?

- ORG.

- Org, to ty jesteś, tak?

- Tak.

- A obecna twoja żona, czyli współtowarzysz tej wyprawy jak ma na imię?

- YGR.

- Fajnie. Powiedz mi, jakie uczucie was tam wiąże. Wszyscy się kochacie?

- Tak.

- A czy są jakieś wyjątkowe, szczególne sympatie, czy jest to nieznane?

- Nie, wszyscy jesteśmy równi. Mamy takie samo zadanie.

- A czy ci w niższych ciałach są z tej samej rasy?

- Oni pomagają.

- Aha, oni są pomocnikami. Czyli jakby niższa rasa.

- Pomagają w nawigacji, nie są niżsi.

- Nie są niżsi, pomagają w nawigacji. To są specjaliści od takich spraw. Wy jesteście bardziej od spraw duchowych czy technicznych?

- Duchowych.

- Rozumiem, wy od duchowych a od technicznych ich posiadacie, czy tak?

- Tak.

- Powiedz mi teraz z tej pozycji Org – czy to , co pamiętasz ze swojego obecnego życia Mariana, w 1989 roku ta luka w czasie o jakiej rozmawialiśmy, czy miała jakiś związek z obecnym badaniem?

- Tak.

- Powiedz, czego tam wówczas doświadczyłeś? Z tej pozycji możesz to zobaczyć.

- To miało na celu przypomnieć mi coś.

- Przypomnieć? I osiągnęło swój cel, tak?

- Nie.

- Nie osiągnęła? A może osiągnęła tylko na poziomie nieświadomym, który w odpowiednim czasie ci się uświadomi? Mogło tak być?

- Tak.

- Tak było? Powiedz – było, czy mogło być?

- Mogło tak być.

- Co jeszcze chciałbyś sprawdzić na tym statku?

- (po chwili przerwy) Wiem, że lecimy w stronę Ziemi.

- Jakie zadania was będą czekały? Kiedy przybędziecie do Ziemi?

- Już niedługo.

- A możesz teraz zdradzić te zadania?

- Mogę.

- Możesz? Powiedz.

- Mamy się pokazać wszystkim ludziom. Oni będą świadomi, że już nie są sami.

- A powiedz mi czy to będzie dopiero w przyszłości dla tu i teraz. Czy to już było?

- Będzie niedługo.

- Będzie.

- Pokażemy coś ludziom, ale nie wiem co.

- A jaki to będzie rok dla Ziemi? Masz takie dane?

- To będzie w moim obecnym wcieleniu.

- Precyzyjniejszej daty nie znasz?

- Zimą.

- Najbliższej zimy, czy którejś z kolejnych?

- Niedługo, nie teraz.

- Rozumiem. Może masz na myśli dwunasty rok? Skonfrontuj tę datę.

- Nie mogę powiedzieć.

- Nie możesz. Dobrze, uszanujmy to. Org, czy jest jeszcze coś, jakaś misja, którą możesz ujawnić, a może ona nam przydać się w przyszłych sesjach? (długa cisza)

- Marian ma się trzymać tej grupy.

- A o jakiej grupie myślisz?

- On wie. Wszystko to będzie w swoim czasie ujawnione.

- To jest dla Mariana. Czy coś jeszcze chciałeś jemu przekazać?

- On będzie wiedział.

- Będzie wiedział. A czy są jakieś przekazy dla mnie bezpośrednio?

- Kontynuuj swoją pracę. Będzie dużo pracy. Nie musisz się niczego obawiać. Będziemy ci pomagać. I zostań w miejscu.

- Zostać w miejscu, nigdzie nie wyjeżdżać.

- Tak. Będzie coraz więcej się działo, a ty będziesz wiedział, co robić. Wystarczy.

- Czy jeszcze dla kogoś miałbyś jakieś przekazy, czy to już wszystko, co chcieliby przez nas powiedzieć?

- Już ich nie ma.

- Dobrze. Chcesz teraz powrócić? Widzę, że coraz mniej komfortowo się czujesz w tej pozycji.

- Jasno jest. Nic nie widzę.

- Dobrze. Za moment cię zabiorę.

10.06.2007