Peter Russel

Peter RussellPeter Russell jest autorem książek i mówcą uznawanym za jednego z czołowych myślicieli na temat współczesnej świadomości duchowości. Jego książki i filmy wideo zdobyły międzynarodowe uznanie.

Peter uważa, że wielkim wyzwaniem na teraz, jest uwolnienie ludzkiego myślenia od ograniczających przekonań i postaw, które odpowiadają za tak wiele naszych problemów osobistych, społecznych i globalnych. Jego misją jest propagować istotną wiedzę o ludzkiej świadomości. Odnajdywać ja w różnych tradycjach duchowych i rozpowszechniać ich nauki dla samowyzwolenia w przekonujące, współczesne sposoby.

Dlatego przygotowuje i rozpowszechnia on swoje praktyki medytacyjne dla zainteresowanych od ponad czterdziestu lat. Jego podejście charakteryzuje pełną prostotę w medytacji, dla puszczenia wszelkich oczekiwań i kontroli. Zasadą tego wspaniałego podejścia jest to, że nic nie musimy zmieniać lub usuwać. Jest to, po prostu, oddanie się w pełni dla chwili obecnej.

Pomyślisz sobie, być może – jeszcze jeden „czarodziej”, któremu zależy, by przekonać nas do swojej racji. Może nawet będziesz obstawał, że takie poglądy daleko odbiegają do głównego nurtu naukowego i nie godzi się tym zajmować. Wtedy to będzie twoja racja, którą pragnę uzupełnić. Otóż Peter Russell ukończył z wyróżnieniem fizykę i psychologię eksperymentalną na Uniwersytecie Cambridge w Anglii, oraz studia podyplomowe z informatyki. Studiował razem ze Stephenem Howkingiem. Uczył się też medytacji i wschodniej filozofii w Indiach, a po powrocie do Anglii prowadził badania naukowe nad neurofizjologią na Uniwersytecie w Bristolu.

Jako autor i wykładowca dzieli się swoimi zainteresowaniami z ogromną rzeszą społeczeństwa. Jego odkrycia i spostrzeżenia w dziedzinie natury świadomości, globalnych przemian, czy ewolucji człowieka, trafiają do ludzi poprzez książki, nagrania wideo i wykłady.

Bardzo łatwo jest trafić na filmy wideo Patera Russella w Sieci internetowej, natomiast książkę przetłumaczoną na nasz język napotkałem tylko jedną.

Temat drążenia „zjawiska” zwanego świadomością, jest u Petera znaczący, zatem skupię swoją uwagę głównie na filmie „Pierwszeństwo świadomości”. Otóż materiał w nim zawarty, bardzo mocno wciąga ludzi zaczynających poszukiwać czegoś więcej. Poszukiwać czegoś, czego brakuje nam w typowo naukowym rozpoznawaniu świata i czego nie mogą zapewnić nam religie. Autor wznosi się ponad te podziały, żeby za sprawą łączenia wszystkich osiągnięć świata zachodniego z mistycyzmem starożytnych kultur wschodnich, czerpać wiedzę najwyższego gatunku.

P.RasselPoniżej przytoczę kilka fragmentów z treści tego filmu, aby dać próbkę kunsztu i obycia w trudnej wiedzy, którą się zajmuje Peter Russell.

Wszystko, co wiemy – jest doświadczeniem w umyśle. Wszystko, czegokolwiek się dowiadujemy, jest to forma, którą świadomość przybiera. Możemy powiedzieć, że doświadczanie jest formowaniem świadomości.

Myślę, że kolejnym znaczeniem słowa INFORMACJA jest tworzenie się formy w umyśle. Jest to proces powstawania form w umyśle, to coś, o czym wiedzieli mistycy i mędrcy. Pamiętam, że Maharishi powiedział coś, czego wtedy nie rozumiałem: „Wiedza jest zbudowana w świadomości” czyli wszystko, co wiemy jest zbudowane w świadomości. Rzeczy z naszego doświadczenia, które niektórzy nazywają z Sanskrytu: Ćitta – źródło świadomości, które daje początek wszystkim doświadczeniom.

To zostało odkryte 200 lat temu przez Emmanuela Kanta, który powiedział, że są dwie części: NOUMEN – „rzecz sama w sobie” – czyli to, co jest postrzegane, świat zewnętrzny oraz FENOMEN, co znaczy dokładnie „to co się pojawia” – reprezentacja w umyśle, formy w umyśle. I zdał sobie sprawę, że nigdy nie poznajemy rzeczy samej w sobie, wszystko, co wiemy to formy pojawiające się w umyśle.

To była podstawa jego filozofii i rozpoczęło to cały nurt filozoficzny, oraz debaty w ówczesnej Europie. Ale te drogi są różne. Myślę, że filozofia wschodu dochodzi do tego samego, ale mówi o MAYI. MAYA często jest tłumaczona jako iluzja. Myślę, że lepszym tłumaczeniem jest złudzenie. Łudzimy sami siebie, że formy pojawiające się w umyśle są rzeczą samą w sobie. To jest ZŁUDZENIE. A nauka stara się dojść do tego, czym jest rzecz sama w sobie.

Wielu fizyków stara się dojść, czym jest rzecz sama w sobie. I okazuje się, że to wcale nie tak jak sobie myślimy czy jak doświadczamy. No wiecie, widzicie błękit na ekranie, ale nie ma tam żadnego błękitu, w rzeczywistości jest tylko światło. To światło ma pewną częstotliwość, pewną długość fal, które uruchamia pewne receptory, ale to nie są błękitne receptory – elektrony, które krążą z tyłu mózgu – nie są niebieskimi elektronami. Błękit jest czymś, co pojawia się tylko wyłącznie w umyśle. To samo z dźwiękiem, muzyką ponieważ wibracje są w uchu, więc zaczynamy zdawać sobie sprawę, że świat na zewnątrz jest kompletnie inny od tego w jaki sposób go doświadczamy, a kluczowym błędem, który wciąż powtarzamy jest to, że bierzemy nasze doświadczenia za dokładne odzwierciedlenie świata zewnętrznego. Zamiast myśleć, że to tylko nasze doświadczenia, i że to, jaki jest świat nie ma nic wspólnego z naszym doświadczaniem.

Fizyka zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Więc my myślimy, że widzimy świat takim jakim jest, ale tak naprawdę nie mamy pojęcia, co tam jest. Coś tam jest, coś co postrzegamy, co tworzy obraz, kolory i kształty, ale nie wiem tak naprawdę, co to jest.

Whitehead powiedział: „Umysł doświadcza rzeczy, które są wyłącznie wytworami umysłu”.  A pomyłką jest to, że bierzemy te rzeczy za prawdziwe. Kiedyś myśleliśmy, że materia była solidną, przyjemną cząstką. Grecy nazywali atom grudką materii, myśleliśmy, że jest stały, a potem zdaliśmy sobie sprawę, że atom też jest złożony z mniejszych cząstek ściśniętych razem. Takich jak elektrony, protony, neutrony. Potem zaczęliśmy sobie zdawać sprawę, że większość atomu to pusta przestrzeń. Jakieś sto lat temu okazało się, że wygląda bardziej jak to: Jeśli jądrem atomu była by piłeczka golfowa to elektrony byłyby jak ziarenka maku krążące wokół niej w odległości około 100 merów od niej. To tak jak stadion do „bejzbola” z jądrem jako piłką golfową na środku stadionu, a elektrony krążyłyby  nad trybunami – właśnie tyle jest materii w atomie, 99,9999999% atomu to pusta przestrzeń, a nawet nie tyle. Okazuje się, że elektrony i protony właściwie nie istnieją, nie są cząsteczkami. Choć nazywamy je cząsteczkami to są jedyniewartościami w równaniu falowym. Co dla was nie matematyków nie znaczy zupełnie nic, a dla matematyków znaczy bardzo niewiele. Niewiele tam w ogóle jest. Czymkolwiek jest materia, to nie jest stworzona z materii. To mówią fizycy. Materia jaką znamy istnieje tylko w naszych umysłach. Więc co możemy powiedzieć o naturze NOUMENu? Jeśli to nie materia, to co możemy o niej powiedzieć?