Hipnoza inaczej

UwolnienieHipnoza to słowo wywołujące u wielu ludzi ciarki na ciele, albo coś, co powoduje sprzeciw, bowiem wyobraźnia podsuwa nam narzędzie do manipulacji. Narzędzie do zawładnięcia wolą człowieka, by podporządkować go złym, lub przynajmniej nieznanym reakcjom. Hipnozę najczęściej wyobraźnia kojarzy ze scenicznymi popisami hipnotyzera, który za sprawą magicznych trików przejmuje wolę człowieka, by ten robił to, co się jemu każe. Takie kojarzenie hipnozy jest bardzo błędnym pojęciem, gdyż rzeczywistość jest zupełnie inna. Natomiast sceniczne popisy hipnotyzerów estradowych zrobiły temu narzędziu bardzo złą opinię. Jestem nawet za tym, by popisy tego rodzaju hipnozy zostały całkowicie zakazane, gdyż nic dobrego nie mogą one wnosić dla człowieka hipnotyzowanego. One wnoszą jedynie poklask dla hipnotyzera w oczach widowni, która zachwycając się jego mocą, bezwiednie karmi egoizm sprawcy.

Trudno w takim przedstawieniu dopatrzyć się pozytywnej roli hipnozy, a na pewno jest to odległe od terapeutycznych celów jej stosowania.

Spójrzmy jednak z innej strony na słowo hipnoza i co się za tym kryje w szerszym pojęciu jego znaczenia. Otóż wielu fachowców twierdzi, że każdy człowiek przynajmniej dwa razy dziennie przechodzi przez taki stan. Stan zwany hipnozą to ten, który jest dla jednych krótszą, dla innych dłuższą chwilą przechodzenia pomiędzy snem i jawą. W momencie, gdy zasypiamy lub budzimy się musimy przejść przez stan świadomości zwany potocznie, hipnozą. Tak, i nie bójmy się tego słowa!