Hipnoza jako narzędzie

Czas przemianyHipnoza jako narzędzie doskonale nadaje się do sięgania głębszych pokładów tożsamości. Dlaczego tak się dzieje i co jest w hipnozie sprzyjającego takiemu  zjawisku?

Otóż główny proces, jaki zachodzi w działaniu hipnotycznym, to przekierowanie uwagi z postrzegania zmysłowego, czyli zewnętrznego do postrzegania wewnętrznego. Człowiek jako istota ludzka, czyli psychofizyczna całość, posiada ciało i psyche, czyli duszę – jakkolwiek to sobie wyobrażasz. Zmysły to organy cielesne, służące ciału do funkcjonowania w świecie fizycznym. I tylko do oglądu (opisu) tego świata nam służą.

Jednak zakładając, że jesteśmy czymś więcej niż ciałem fizycznym, a chyba każdy takie odczucie w sobie ujawnia, możemy czynić starania, by ten wewnętrzny duchowy pierwiastek w sobie rozbudzać. Robić coś, co daje nam możliwość komunikacji z tą częścią siebie, która jest bardziej trwała niż ciało. Która w jakimś stopniu jest wieczna lub nieśmiertelna w zestawieniu z ciałem. Ta część mająca o wiele szerszą tożsamość i pamięć siebie. Czyli duchowy pierwiastek, niosący ze sobą przebłyski intuicji, jakieś pokłady sumienia a często również wspomnienia przebijające się spoza czasu i przestrzeni w snach.

Zapytasz się, być może, czym jest to przekierowanie uwagi do wewnątrz. To bardzo ważne pytanie i należy poświęcić jemu trochę więcej uwagi.

Zanim poznano i opanowano zjawisko hipnozy jedyną drogą do sięgania w głąb siebie były techniki medytacyjne i kontemplacyjne. Owe techniki od stuleci używane są do poznawania swojego wnętrza i zgłębiania duchowej tożsamości. Są one bardzo przydatne i chyba jedyne skuteczne, do głębokich przeobrażeń ludzkiej świadomości. Jednak są one wymagające wielkiego poświęcenia i systematyczności.

Od osiemnastego wieku datuje się poznanie technik hipnotycznych. Pierwotnie zajmował się nimi Franz Anton Mesmer, który nazwał owe zjawisko magnetyzmem zwierzęcym. Chodziło tutaj bardziej o oddziaływanie energią niż na psychikę człowieka. Była to już pierwsza hipnoza. Ale prawdziwym innowatorem dla współczesnej hipnozy był Milton Erickson żyjący w dwudziestym wieku 1901 – 1980r.

To on wprowadził hipnozę permisywną, bardzo płynną i skuteczną. Od tej pory narządzie hipnozy zaczęto wykorzystywać dla wielu potrzeb a najczęściej dla terapii.

Jako że hipnoza jest niezrównanym narzędziem kierowania uwagą, doskonale nadaje się do tego, by penetrować nieświadome pokłady ludzkiej jaźni. Zarówno pokłady podświadomości zwane przez niektóre środowiska prepersonalnymi, jak też te nadświadome, czyli transpersonalne.

Należy też wspomnieć, że od 69 roku ub. wieku datuje się oficjalne powstanie odrębnego nurtu w psychologii zwanej też psychologią transpersonalną. Jest to niejako czwarty kierunek zasadniczej psychologii, który przyjął pod swoje „skrzydła”, odrzucone, pozanaukowe zjawiska psychologiczne. Owe zjawiska, takie jak parapsychologia, doświadczenia szczytowe, medytacyjne czy te z pogranicza śmierci, znalazły tutaj swoje miejsce. Inne zjawiska, jak regresje reinkarnacyjne, czy też penetrowanie świata duchowego w regresjach Newtonowskich również należy zaliczyć do tego gatunku.

W tym przypadku hipnoza przyczyniła się do przybliżenia nam doświadczeń z zakresu transcendencji, które niegdyś dostępne były tylko dla wytrwale medytujących i mistyków.

Tak oto narzędzie hipnozy stało się najbardziej nowoczesnym sposobem dla penetracji ludzkiego wnętrza, czyli duchowej tożsamości człowieka. I nie będzie żadną przesadą zaryzykować stwierdzenie, że najbardziej skutecznym narzędziem terapii jest właśnie hipnoza. Czy będzie ona użyta dla prepersonalnej czy też transpersonalnej płaszczyzny naszego istnienia, to jako narzędzie jest bardzo skuteczna. Bowiem za sprawą wglądów w duchową istotę ludzkiej tożsamości możemy usprawnić relacje pomiędzy istotą cielesną i duchową formą istnienia.