Hipnoterapia

8ba2c851beb0a00a3b78d4c381c4b7a9Jak z pożytkiem stosować hipnozę?

Załóżmy, że hipnoza sama w sobie jest zjawiskiem, a umiejętne posługiwanie się zjawiskiem stwarza z niego specyficzne narzędzie. Owo narzędzie staje się coraz bardziej wszechstronne w miarę tego, jak poszerzamy o nim swoją wiedzę. Kiedy zdobędziemy już dużo wiedzy i doświadczeń, wyrafinowane narzędzie staje się zestawem narzędzi służącym do osiągania najróżniejszych celów.

W tym miejscu skupimy się tylko na jednym celu, a będzie nim terapia hipnozą.

Żeby lepiej zrozumieć, czym jest w ogóle jakakolwiek terapia, musimy wpierw przypomnieć sobie, z czym utożsamiamy swoje "ja".

Bardzo odmiennie do sprawy tożsamości podchodzą różne nauki. I tak - inaczej do tej sprawy podchodzą psychologowie, inaczej filozofowie i jeszcze inaczej teologowie. Przemilczę tutaj oficjalną medycynę, która niezmiennie upatruje tożsamości w ciele fizycznym.

Pozwolę sobie być bardzo ogólnikowym i przytoczę trzy najważniejsze elementy składowe kompletnej ludzkiej jaźni. I tak - dla jednych będzie to ciało, umysł i dusza, dla innych podświadomość, świadomość i nadświadomość. Freudyści obstawać będą przy: Id, ego i superego. Ktoś bardziej kreatywny może to ująć w: przedtem, teraz i potem. Świadomym jest teraz, podświadomość skrywa drogę ewolucji - skąd przychodzimy. Potem - to droga, gdzie zmierzamy, nasza przyszłość.

Można też bardziej precyzyjnie rozłożyć tożsamość człowieka, idąc w ślady m.in. Gurdżijewa i Bruntona. Tutaj dzielimy na elementy: osobowość i esencję. Osobowość to część stworzona w obecnym życiu i składająca się z ciała, emocji i umysłu (intelektu). Esencja to dusza. Ta część wnosi do naszej kompletnej jaźni intuicyjną wiedzę i wyższe programy, które przy pomocy pragnień, splotu zdarzeń, prowadzą nas w bardzo zakamuflowany sposób.

Zauważ, że każdy z elementów osobowości może być poziomem utożsamiania się "ja". Łatwo jest też rozpoznać w człowieku, która płaszczyzna dominuje w przyporządkowaniu świadomości. Trzeba też pamiętać, że na każdej z nich może powstać konflikt. Również ich współpraca i hierarchie ważności są bardzo istotne. W terapii ważną rzeczą jest rozpoznanie, w którym z elementów osobowości zagnieździł się problem, ponieważ różne są podejścia do każdego z nich.

Przytoczę tutaj bardzo wymowne porównanie, jakim posługiwał się Gurdżijew dla lepszego zobrazowania części osobowości. Tłumaczy ono również hierarchię owych części. Otóż ciało porównał on do wozu. Koń sprzęgnięty z wozem to emocje. Na wozie jest woźnica - to umysł. Przy zdrowej relacji wszystkich części woźnica kieruje koniem, koń ciągnie wóz zgodnie z jego życzeniem. W każdej innej sytuacji mamy do czynienia z konfliktem w osobowości.

Zapytasz się być może, co jest esencją? Jaką rolę spełnia dusza? Otóż esencja to Pan. Pan siedzi na wozie jako pasażer. Zaufał woźnicy i zawierzył mu swoją wolę. Przeciętny woźnica bierze sprawy w swoje ręce i próbuje udowodnić swoją ważność w hierarchii osobowości. To dobry sposób, jeżeli dba o pozostałych członków zespołu. Gorzej jednak, gdy oddaje władzę koniowi i nie dba o wóz. Stary i doświadczony woźnica dostrzeże obecność Pana i wykorzysta ją. Wtedy łatwo ustali kierunek i cel podróży. Może nawet uzyskać podpowiedź co do drogi obranej w obecnej wyprawie. Dobry woźnica może nawet uzyskiwać podpowiedzi na każdym skrzyżowaniu dróg.

Myślisz, że to bzdury, magia czy fantazja? Nie, to najprawdziwsza terapia transpersonalna.

W taki oto sposób, najprościej, możesz sobie wyobrazić swoją osobowość, oraz to, co jest jej dopełnieniem - duszą. Kompletna jaźń to przedtem, teraz i potem. To cały komplet, który już teraz posiadasz w sobie i możesz używać.

Co zatem stoi na przeszkodzie? Ograniczenia, które posiadasz! Tak, właśnie ograniczenia świadomej jaźni, ustanowione na poziomie zatwierdzonym przez Twój system przekonań. Wszyscy je mamy. Mówi się nawet, że świadomość jest jak góra lodowa zanurzona w wodzie. Świadoma jaźń to ta część ponad wodą, natomiast w zanurzeniu pozostaje wszystko to, co nieuświadomione. To, do czego nie mamy bezpośredniego dostępu, ale wiemy, że gdzieś jest.

I choć większość psychologów tę nieświadomą część nazywa po porostu nieświadomością, ja będę rozgraniczał na podświadomość i nadświadomość. Uważam, że jest to ogromnie ważna sprawa w terapii, a szczególnie wówczas, gdy należy odróżnić terapię w osobowości od ponadosobowościowej.

Jeszcze ważniejsze wydaje się być wtedy, gdy do terapii osobowości wykorzystujemy część transpersonalną. I zapewniam Cię, że tylko przekonania mogą być przeszkodą, by z takiej terapii korzystać.

Jak to się dzieje, że terapia hipnozą staje się coraz bardziej popularna? Kto spowodował taki trend? Są to tylko dwa pytania z dużej ich liczby, które wybiją się na czoło.

Zacznę może od drugiego. Otóż w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku dwaj zapaleńcy, Grinder i Bandler, zaczęli się interesować rozwiązywaniem ludzkich problemów. Ci dwaj Amerykanie, jeden doktor lingwistyki a drugi początkowo jego student, dostrzegli, że ludzkimi reakcjami rządzą pewne prawa. Bandler - ten młodszy - posiadał niejako wrodzony dar. Wchodząc w relacje międzyludzkie, dokonywał przebudowy ograniczających przekonań. Grinder z pozycji naukowca przyglądał się jego zdolnościom i wkrótce stworzyli duet badaczy zajmujący się ludzkimi reakcjami. Podglądali wielu fachowców, psychoterapeutów i psychologów, żeby później modelować ich działania i stawać się jak najbardziej skutecznymi.

Jednym z modelowanych specjalistów był doktor psychiatrii Milton Erickson. Był to zapewne najsłynniejszy specjalista, żyjący w owym czasie, który skutecznie posługiwał się hipnozą. Mówi się nawet, że u Miltona skuteczność hipnoterapii sięgała dziewięćdziesięciu procent. Kiedy u Freuda wskaźnik ten dochodził zaledwie do dziesięciu procent.

Co była takiego odmiennego u Ericksona, czego nie posiadali inni terapeuci? Był to całokształt jego osobowości, zdobyta wiedza i wewnętrzny dar pozwalający mu być bardziej skutecznym od innych.

Na takim właśnie "modelu" oparli się przyszli twórcy NLP, badając skuteczność terapii krótkoterminowej. I choć Erickson nie był jedynym terapeutą, na którym się wzorowano, to właśnie on był tym, który z hipnozy uczynił skuteczne narzędzie w terapii.

Bandler i Grinder nie tylko zasłynęli jako twórcy NLP (neurolingwistyczne programowanie umysłu), ale przyczynili się też do rozłożenia zjawiska hipnozy na "czynniki pierwsze".

Od tej pory hipnoza przestała być zakazanym narzędziem w rękach klinicznych terapeutów albo estradowych hipnotyzerów. Można śmiało powiedzieć - "trafiła pod strzechy". I dobrze, ponieważ jest to zbyt wszechstronne i cenne narzędzie, by trzymać je w ukryciu.

Uważam, że każdy, kto zgłębi tajniki programowania neurolingwistycznego, zapozna się z technikami pracy Miltona Ericksona i jego współpracowników, zmieni swoje wyobrażenie na temat tego narzędzia.

A teraz uwaga! To, co najbardziej zaskakujące, jest jednocześnie odpowiedzią na pierwsze z postawionych pytań. Hipnoza jest coraz bardziej popularna, ponieważ sama w sobie jest terapeutyczna. Inaczej rzecz ujmując, wchodzenie w odmienne stany świadomości zezwala nam na wyjście poza ograniczenia istniejące w świadomej jaźni. Wszelkie ograniczenia, jakie posiadamy wywodzą się z systemu przekonań i oddziałują tylko na świadomą jaźń, a więc w stanie czuwania.

Odmienne stany świadomości, wywołane hipnozą, nie odbierają nam świadomości ani woli, a jedynie ją poszerzają. Poszerzona świadomość, sama w sobie ujawnia szersze możliwości wykorzystania siebie do kreacji lepszej rzeczywistości.

Jeżeli teraz do narzędzia hipnozy - tej możliwości przemieszczanie się w inne stany świadomości - dołączymy elementy terapeutyczne, możemy zrobić dużo więcej. Możemy prześwietlić podświadomość - cały system przekonań - by ujawnić zniewalające wzorce, żeby je później przeprogramować. Twórcy NLP w tym miejscu najchętniej posługują się elementami terapii Gestalt wypracowanymi przez Perlsa, choć nie tylko.

Jest dużo więcej sposobów terapii hipnozą, a jednym z nich jest tzw. Terapia na linii czasu. Tutaj skupiona świadomość zostaje nakierowana na inny czas, żeby zbadać ważne doświadczenia zaistniałe w przeszłości. Wydarzenia, które wywołały bolesne urazy, a podświadomość skrzętnie je ukryła. Teraz wyparte urazy powodują niechciane, nieświadome reakcje, które mogą być przykre. Ujawnienie ich daje możliwość zmiany.

Innym sposobem z gatunku terapii na linii czasu jest tzw. terapia transpersonalna. Choć może niewielu się z tym zgadza, to przecież tutaj następuje wybieganie w przyszłość, żeby zmienić przeszłość. Nadświadomość to "potem" - przyszłość, bierze czynny udział w naprawie przeszłości - "przedtem" , żeby "teraz" (świadoma jaźń) posiadała szersze horyzonty do działania.

Zabieg taki jest niczym innym jak manipulacją w czasie. Natomiast zmiana "przedtem" nie koniecznie musi być zmianą historii, ale programów nabytych wcześniej na drodze rozwoju.

Również do terapii na linii czasu zaliczamy regresje inkarnacyjne i duchowe, o których szerzej piszę w innym temacie.