Regresja duchowa Iwony

P4260915Inny przykład regresji duchowej (Iwona)

Zapis rozpoczęto już w trakcie penetracji minionego życia, kiedy jako młody mężczyzna po skończeniu dosyć ważnej szkoły zostaje skierowany na służbę. Ma to być służba u wysokiego dygnitarza.

Podobnie jak poprzednio sesja została mocno skrócona ze względu na swoje rozmiary.

... tak, tam mam teraz służyć.

Tam teraz będziesz służył?

Tak, mam mądrość, dużą wiedzę i po prostu mam teraz tam służyć.

I masz w tej chwili około 23 lat?

Tak, myślę, że tak. Taki młody mężczyzna.

Dobrze. Zobacz siebie, jak żegnasz się i jak odjeżdżasz. Czym podróżujesz?

Na koniu.

Na koniu? Tak samodzielnie?

Tak!

A czy masz jakąś broń przy sobie?

Tak, taką szpadę.

Jesteś dobry w posługiwaniu się tą bronią?

Myślę, że tak, ale bardziej w rozmowie.

Uhm. W posługiwaniu się słowem, rozumiem.

Mózgiem, tak. Myśleniem.

Dar przekonywania, tak?

Tak, tak.

Dobrze, na trzy przenieś się do momentu, kiedy spotkasz swojego przełożonego, do którego zostajesz skierowany na służbę. Jeden, dwa, trzy! Jest to moment, w którym przybywasz do miejsca przeznaczenia.

Tak.

Zobacz siebie i zobacz tę osobę, do której zostałeś skierowany.

Tak. (odbiera nowe wrażenia, cisza)

Opowiadaj mi o tym. Jak to odbierasz, jak wygląda ten gość. Jak ma na imię i jak się masz do niego zwracać?

Kardynał?

Kardynał, tak? Do kardynała przyjeżdżasz na służbę, tak? I jak masz się do niego zwracać?

Wasza eminencjo.

Wasza eminencjo. Tak będziesz się zwracać?

Kardynał ma taką szpiczastą czapkę?

No wiesz, w różnych krajach mogą być różne zwyczaje. Skoro ma, to ma. (przerwa)

Opowiedz mi o swoich obowiązkach, o swoim nowym miejscu pobytu. Nowe obowiązki, nowy przełożony. Opowiedz mi o tym.

Duży dom tak jakby pałac. Duże pomieszczenia, bogate. Ja mam służyć, wypełniać polecenia, pisać listy.

Taki osobisty sekretarz jesteś, tak?

O tak. To jest zaszczytna służba. Tak.

Sekretarz osobisty kardynała. Ważna figura. A jakie uczucia cię łączą z tym kardynałem?

Duma, duma.

Dumny jesteś, tak?

Tak, dumny, że po prostu mogę służyć tak wysoko postawionej osobie, i że ta osoba mnie szanuje i docenia. I że nasza praca łączy się we wspólnym myśleniu.

Wspólnym myśleniu, czyli idea ta sama wam przyświeca?

Tak, tak.

Dobrze Arnold, teraz kiedy policzę do trzech przenieś się do następnego ważnego wydarzenia w tym życiu. [.] Ile teraz masz lat i co ważnego zatrzymało się w tym czasie.

Eminencja umiera.

Eminencja umiera? Ile masz teraz lat, jak ty to odbierasz, widzę, że jesteś bardzo smutny. (emocje przygnębienia)

Sześćdziesiąt.

On ma sześćdziesiąt, czy ty?

Ja!

Ty masz sześćdziesiąt, a on jest zdecydowanie starszy, tak?

Tak

Przykro ci z tego powodu?

Czuję się opuszczony.

Ty się czujesz opuszczony?

Tak i smutny.

Dobrze, zobacz jego śmierć, zobacz jego pogrzeb i opowiedz mi o tym.

(Płacze i milczy).

Weź głęboki oddech i zapanuj nad tymi uczuciami. Jak wygląda śmierć tak ważnej osoby w kraju? Możesz mówić, prawda?

(jeszcze z płaczem) Odszedł. Odszedł po prostu, bo już przyszedł jego czas z wiekiem.

Tak, rozumiemy to. Całe życie wiódł spokojne, tak? Zasłużył się dla kraju.

No, pracowite.

Jesteś dumny, że pracowałeś dla takiego człowieka przez większość życia?

Tak!

Co możesz mi jeszcze o tym powiedzieć. Jak to na ciebie wpływa?

To jest smutek i jakby skończenie celu życia.

Dla ciebie?

Tak!

O, aż tak bardzo?

Tak!

Czyżbyś już pragnął swojej śmierci?

No nie wiem, ale jakby nie mam już celu.

/ - /

Dobrze Arnold, powiedz mi co teraz będziesz robić. Kiedy policzę do trzech, przenieś się do następnego ważnego momentu w tym życiu [.] Jest inne miejsce inny czas. Powiedz, co teraz robisz?

Wróciłem do swojego domu.

Wróciłeś do swojego domu rodzinnego, tak?

Tak.

Powiedz, kogo zastałeś w tym domu, kto jeszcze żyje.

Tak, siostra jest. Dzieci są małe. To są jej dzieci. Albo jej wnuki?
Tak, to na pewno wnuki są. Małe dzieci w ogrodzie. Takie małe dzieci jak kiedyś moja siostra była.

Twoje życie było życiem samotnika. Oddałeś się służbie kościołowi, temu kardynałowi, tak?

Tak.

I teraz widok małych dzieci cieszy ciebie?

Tak, bo to jest szczęśliwy dom i dzieci są szczęśliwe.

Ty też tutaj jesteś szczęśliwy?

Tak.

I co będziesz teraz tutaj robić? Czy masz zapewniony byt finansowo?

Tak, to jest bogaty dom.

A z tej służby czy dostajesz na starość jakieś profity?

To była służba honorowa. To nie.

Tylko honorowa?

Tak, raczej honorowa.

Nie robiłeś tego za pieniądze?

Nie.

Tak, że teraz na starość nie masz z tej służby żadnych wpływów?

Nie, nie było takiej potrzeby.

Świetnie, a siostra jest szczęśliwą matką, babcią? Jak to odbierasz?

Siostra jest zatroskana.