Regresja duchowa AP

Dobrze. Zobacz czy macie dzieci w tym życiu?

Jest tu jakaś dziewczynka mała.

Jak mała, ile może mieć lat w tym momencie?

Z trzy lata.

Masz świadomość, że to jest twoje dziecko? Wasze dziecko?

No tak, to jest nasze dziecko. (szuka w pamięci). Ale jest jeszcze jedno, takie małe.

Jeszcze mniejsze? Jakie małe?

W kołysce. W takiej. Ja wiem kto to jest.

Wiesz kto to jest.

Tak. No to jest Marian przecież!

A w tamtym życiu był twoim synem, córką?

Synem, jest w tej kołysce. Taki malutki!

W kołysce, jest synem. OK. A ta córeczka, która ma teraz trzy lata, możesz jej się przyjrzeć? (cisza) Jeżeli nie rozpoznajesz to też dobrze.

Nie, nie wiem. Na razie nie wiem.

W porządku. Przenieśmy się teraz o kilka lat do przodu. Do jakiegoś ważnego wydarzenia w tym życiu. Jeden, dwa, trzy. To jest ten moment. Zobacz, o ile lat się postarzałeś. Jak dzieci podrosły? Opowiedz mi teraz o tym momencie. Jak ty wyglądasz?

A dla czego zawsze tę żonę widzę tyłem. Tylko na moment czasami przodem.

Żonę widzisz z tyłu, tak?

Tak, ona stoi przy kuchni. Coś tam robi. Ja siedzę na ławie przy stole. A te dzieci są takie duże

Tak, jakie duże?

No takie w wieku. To jest już taka pannica, ta córka. Coś mają awersję do siebie. Ta pannica, to jest Aneta.

Aneta, z tego życia?

Tak.

A w tamtym życiu jak ma na imię. Jak się do niej zwracasz?

Ewa, albo jakoś tak. nie dam głowy.

A chłopak jak ma na imię?

Bartek, uhm. Ale coś nie za bardzo się lubią

Nie lubią się? A wy małżonkowie, jakim uczuciem siebie darzycie wzajemnie?

Bardzo dobrze. W porządku.

Można powiedzieć, że jest to szczęśliwe i udane życie?

No jest tak jakby ta żona była trochę niezadowolona z tego, że jest biednie.

Robi ci wyrzuty?

Nie może nie robi wyrzutów, ale jest trochę niezadowolona.

Dobrze. Teraz policzę do trzech i powrócisz do tamtego momentu, kiedy leżałeś na łożu śmierci. Jeden, dwa, trzy! Jest to już ten czas i to miejsce. Zobacz siebie jeszcze raz. Sięgnij pamięcią wstecz i powiedz mi czy zostałeś już sam. Gdzie jest żona, gdzie są dzieci. Dlaczego ty leżysz teraz w tym miejscu samotny, przy świeczce, przy ołtarzyku? Jak to jest? (cisza) Odczuwasz to miejsce ponownie?

Tak, tak. Jestem.

Masz świadomość swojego życia, które jest za tobą? (cisza) Żona jeszcze żyje czy odeszła?

Znaczy oni są jakby w polu.

Oni są w polu?

Tak.

A ty leżysz. To jest twój dom, i to jest twój ołtarzyk, tak?

Uhm.

Jesteś bardzo chory? Mów śmiało.

No boli mnie coś w krzyżu. Jakby nie mogę chodzić, nie mogę się ruszać (przypomina sobie). Uhm.

Tak, możesz już powiedzieć?

Tak. To chyba jeszcze nie był ten czas, bo zniknęła ta biała postać. (cisza) Aha!

Tak? Opowiadaj.

Już ciało zostało.

Ciało zostało?

Tak postać zniknęła. A ciało zostało. Teraz widzę to jakby z góry.

Zobacz teraz, za chwilę jak przyjdzie żona, jak przyjdą dzieci. Jak one odbierają twoje odejście z ciała? Możesz mi to dokładnie opisać?

Eeee. To było tak jakbym. Hm, dziwnie, jakbym wypłynął.

Tak? W którym miejscu?

Wypłynąłem jakby. Przyjąłbym to tak: przez górną, prawą część tułowia i jakby prawą część głowy. Tak w kierunku na prawo jakbym wypłynął. Jakby takie białe światło z tej części.

Jak wygląda to co wypłynęło?

To jest jakby cały czas zmieniający się kształt w przestrzeni. Jasny, tak.

To jest twoja dusza. Zobacz teraz co robi dusza w momencie, kiedy opuściła ciało. Przejmuje się rodziną? Przejmuje się swoim ciałem? Jaka jest pierwsza myśl, pierwszy cel?

Pomału się przemieszcza w tej izbie. Przemieszcza się spokojnie bez pośpiechu.

Jakie jest odczucie w tym momencie, kiedy zostawiła ciało? Czy żal jej tego ciała, czy nie?

Nie. Jakby jest tylko lekki niepokój o tych co zostali. Ale to nawet złe określenie. Ba, jakby wie z drugiej strony, że wszystko będzie dobrze. Oni jeszcze nie wiedzą.

Nie wiedzą. Czy dusza idzie w kierunku swoich domowników, żony, dzieci żeby im coś powiedzieć, dać znać?

Teraz jest w tej pierwszej izbie.

Tak, znajduje tam kogoś?

Tak, przytula się do żony.

Próbuje ją pocieszyć, czy coś powiedzieć?

Chyba powiedzieć, bo oni jakby nie wiedzą. Jakby otuliła tą kobietę, żonę. Otuliła ją chcąc powiedzieć, że wszystko jest dobrze.

Twoja dusza, tak? Czyli ty, można tak określić?

Tak.

Przeniesienia do świata ducha

Co dalej się z tobą dzieje jako duszą?

Ciągle jeszcze przybywam w tej chałupie. Oni się modlą.

Rozpaczają bardzo, czy nie?

Nie modlą się. Zostawiłem ich. Teraz się przemieszczam w przestrzeni. Jakby z dużą szybkością, nieprawdopodobną. Zmierzam w kierunku takiego niebiesko fioletowego światła. Jakby mnie ciągnęło tam, ale. (szuka słów).

Jak to ciągnie, jak to odczuwasz? (cisza) Właśnie, kiedy zacząłeś opuszczać plan astralny ziemi, poruszasz się coraz dalej w głąb świata duchowego. Chciałbym żebyś mi relacjonował cały czas swoje uczucia.

Więc to jest tak, jakby z jednej strony, tutaj jestem ja, moja dusza. To tak wygląda jakby tu były takie kreski poprzerywane i jakby one ją błyskawicznie ciągnęły w kierunku tego fioletowego ciała. I teraz, jak już jest tak blisko, to tak jakby, to były nici łączące z tym fioletowym ciałem, ale nie jestem połączony.

Nie jesteś. A jak to przebiega w tym przemieszczaniu, czy ono się odbywa raczej w górę, w dół, czy raczej prosto. Jakie masz odczucia?

Dla mnie to był kierunek skośnie w górę, w prawo.

Skośnie w górę, w prawo?

Taki to był kierunek. Ale później już nie ma żadnego kierunku. Jakby trudno tu mówić o jakimś kierunku.

Dobrze. I kogo pierwszego spotykasz w świecie duchowym. Odważnie, śmiało zbliż się gdy spotkasz jakąś postać, jakąś duszę.

To jest. Pierwsze wrażenie, że to jest mój opiekun.

Twój przewodnik, tak?

No tak. To niebieskie ciało jest jakby moim, takim opiekunem, aniołem.

Zbliż się do niego i opisz mi go.

Jestem bardzo blisko. To nie jest ciało. To jest kształt jakby bardziej regularny niż ten, co ja miałem, ale teraz też jest. Ja bym to określił tak: Przyrównując to do ciała ludzkiego - głowa i jedno, jakby połączony z takim korpusem. Nie wiem, nie.

Dobrze. Tak ci się jawi twój przewodnik?

Tak.

Powiedz, czy ma bardziej cechy męskie, czy żeńskie?

Dla mnie jakby pierwszym wrażeniem, były cechy męskie, ale to nie ma jakby tutaj znaczenia.

Nie ma znaczenia, dobrze.

Nie ma znaczenia, ale to jakby taki był pierwszy odbiór. Ale to nie ma tu większego znaczenia. Bo to równie dobrze może być w drugą stronę. A teraz jest tak, że

jakby razem, pomalutku, spokojnie znajdujemy się. (szuka słowa). To jest tak, jakby latają takie czarne plamki. kleksy, że tak powiem. Ale on jakby prowadzi mnie tak żeby nie zahaczyć o to. I przemieszczamy się pomału i spokojnie w kierunku jakby takiego. To jest tak jakby kula, z której wychodzą różne promienie. Ona ma kolorystykę błękitno fioletowo żółto złotą, tego typu kolory są. I to są jakby takie promienie, i w tych promieniach. one są dla nas, jakby przyciągające. Ale to się odbywa w takim niesamowitym spokoju, bezpieczeństwie. No i wszystko jest zalane takim błękitno fioletowym światłem, jakby to stwarzało taki parasol. Jest poczucie pełnego bezpieczeństwa. Takiej miłości i spokoju.

Miejsce oczyszczania

Teraz się zrobiło jakby z tego głównego źródła i z tego przewodnika, coś w formie takiej siatki. I to się między nimi połączyło i jakby to przeczesuje mnie. Jakby przepływam przez to, przez tę sieć, ale odbywa się to powoli. Znaczy, jakby nie ma pośpiechu. Ja muszę przez to przejść, ale to wymaga czasu.

Dorze pozwól sobie.

I ta sieć jest, jakby taka złota. I to jest takie dosyć gęste a ja muszę przez to przepłynąć.

Dobrze przepłyń.

To jest dziwne, bo jakby to w odwrotnym kierunku się działo. Nie z góry na dół tylko z dołu do góry.

Dobrze, doświadczaj.

Uhm. Teraz jest jakby inny kolor. Jakby jest takie wyślizgiwanie się do góry, ale też po takim skosie. On jakby stworzył taką drogę filetowo niebiesko żółtą. To takie jest, że nie da się tego koloru opisać. I po tym przejściu przez tą sieć mój kolor też się zmienił. Jest podobny do tej drogi, takie bardziej kolorowe to jest.

A jaki jest teraz twój kolor po wyjściu z tego?

Taki bardziej w kierunku niebieskiego, ale to nie jest taki niebieski jednorodny, to jest.

A główne centrum jakie jest, czyli cały ten środek.

Jest jakby biało żółte światło i.

Biało żółte światło z niebieską otoczką?

Tak, to jest taka otoczka, tak. Ale ona też nie jest taka jednolita błękitna. Ona jest jakby poprzetykana (szuka słowa), jakby takimi. no nie nitkami, jakby promieniami, ooo. Jakby promieniuje przez te niebieskie, promieniuje z centrum na zewnątrz takim światłem. I teraz. (szuka słowa).

A ta ścieżka ma dla ciebie bardziej charakter tunelu, ścieżki czy jakiejś linii narysowanej w przestrzeni i ty masz się po niej przenieść?

To jest jakby taki świetlisty szlak, tylko że w takim innym kolorze i po nim jakby tak się sunie.

Czyli to jest takie pasmo światła, tak?

Tak. To tak można by powiedzieć.

OK. Czy jest cały czas twój przewodnik przy tobie?

On jest teraz z tylu i jakby mnie popychał do.