Sesja odzyskania - Basia

Sesja łącząca odzyskanie aspektu z nadzorem istot pozaziemskich. (Basia)

Kobieta po trzydziestce, nazwijmy ją Basia. Tutaj w wywiadzie ustalono, że jedno z wcieleń jest ważniejsze do penetracji, gdyż w wielu snach przychodziły obrazy z jakiegoś życia kończącego się tragicznie. Taki przypadek podpowiada mi, że istnieje potrzeba odzyskania własnego aspektu duszy. W pierwszym moim zamyśle, nie było potrzeby nagrywania sesji, gdyż w takim przypadku zazwyczaj szybko przechodzimy do końca życia i skupiamy się na samej śmierci i odzyskaniu aspektu duszy. Nagranie to rozpocząłem w trakcie penetracji wybranego wcielenia wówczas, gdy zorientowałem się, że tutaj zaistniała komunikacja z istotami spoza Ziemi.

 

/ - /

Nie ważne co oni mówią, ale oni są bez intencyjni, tak jakby. I oni kiedyś coś źle zrobili i tutaj przychodzą po to, żeby zapobiec czemuś właśnie. Oni coś kiedyś źle zrobili u siebie i teraz tu na Ziemi są tego konsekwencje, ale oni przychodzą po to, żeby to odwrócić. I dla tego trzeba ich słuchać.

Dobrze, żyjesz w tej wiosce. Powiedz mi, jakie masz zajęcie, czy była jakaś edukacja, ktoś ciebie czegoś uczył?

Tak, oni mnie uczyli zbierać zioła i słuchać w nocy jakichś przekazów, patrzeć w gwiazdy. I właściwie cała wioska, nikt się mną nie opiekuje. Cała wioska i mną i tym mężczyzną się opiekują, tak jakby wszyscy byli naszymi rodzicami. A jakby wszyscy nasi rówieśnicy i dzieci to było nasze rodzeństwo. A my mieszkamy w takiej białej chacie na środku, razem mieszkamy.

 Czy tak patrząc z pozycji duszy, czy umiałabyś to jakoś umiejscowić w czasie, w czasoprzestrzeni na Ziemi? Czy to jest niemożliwe?

Wiem, że 14 - 15 wiek, to jest jakaś rybacka wioska.

Rybacka, czyli gdzieś blisko jest morze, tak?

Morze jest, tak.

I ludzie są normalni, biali ludzie tak jak na Ziemi?

Tak. Wysocy, szczupli, tacy żylaści. Mają silne mięśnie.

A powiedz mi, w jaki sposób oni mieli kontakty z tamtą inną rasą, która im pomaga?

Tam był ktoś, kto umarł. To był taki opiekun, jakby wioski i on się z nimi kontaktował i im to przekazywał. Ale to była bardzo dobra osoba. Oni mieli do niego pełne zaufanie i ona umarła. Właśnie krótko po tym, jak nas sprowadzili. Jak powiedziała, żeby nas sprowadzić. I oni czekają aż czegoś się od nas dowiedzą, tak jakby. Tak, mają dużo nadziei. Bo tamta osoba się nimi opiekowała i oni teraz są tacy bezradni i jakby całą tą miłość wkładają w nas i tak nam ufają. A my, z kolei. No oni się nami opiekują, a my nie za bardzo wiemy co robić.

A czy oni oczekują od was, jak gdyby w przyszłości przewodnictwa? Poprowadzenia ich?

Oni wiedzą, że tamci inni, ci spoza Ziemi są ich przewodnikami, ale ta osoba, która umarła, to był jedyny kontakt. I oni liczą na to, że my będziemy tym kontaktem.

A czy patrząc oczami duszy, wyczuwasz możliwość jakiejś manipulacji genetycznej przez osoby wyższe na was?

Tak. Myśmy tak jakby zostali. właśnie tak jakbyśmy byli na Ziemi tylko stamtąd w ogóle, jakbyśmy pochodzili. I oni dlatego nas kazali zabrać.

Tak, ale urodziła was matka ziemska, tak?

Tak.

Czyli była manipulacja genetyczna, było wszczepienie jajeczka, tak? Czy było zapłodnienie na Ziemi, czy też gotowy embrion został wszczepiony matce. Możesz coś na ten temat powiedzieć?

Tak jak teraz powiedziałeś, to być może, a bardziej to by było tak, jakby taki przekaz poszedł. Jakbyśmy byli świadomością wszczepioną. Nie na poziomie fizycznym, jajeczko, zapłodnienie, nie tylko bardziej świadomość.

Czyli energetycznie? Manipulacja energetyczna. Rozumiem ciebie. Czy miałaś jakieś szkolenie, czy tylko jesteś tą świadomością?

Jestem tą świadomością, ale jak mi to powiedziałeś, to ja pamiętam znowu inne moje wcielenie tam, na tej planecie. Jak ja już byłam tamtą istotą, wcześniej.

Czyli pamiętasz równoległe inne swoje istnienie na innej planecie? A teraz, kiedy się urodziłaś tym małym dzieckiem na Ziemi, ta pamięć ci jak gdyby została. I ty masz tym ludziom przekazywać swoją wiedzę. Dobrze rozumiem?

Tak, tylko ja wcześniej tego nie pamiętałam. Dopiero jak miałam dwadzieścia jeden lat mi się przypomniało.

Otworzyli ci ten kanał. Czy to była ich manipulacja, czy to tak samoistnie miało nastąpić?

To było też tak, że ci ludzie z tej wioski nam właśnie mówili, że my mamy patrzeć w gwiazdy i się otwierać na to.

Tak? Pięknie. I tak robiliście?

I nam nie wolno. Myśmy razem mieszkali i my się bardzo kochamy, ale nam nie wolno mieć żadnych kontaktów cielesnych.

Nie wolno. A czujecie potrzebę tych kontaktów, czy to już zostało na poziomie potrzeby wyeliminowane?

Znaczy, czujemy bardzo, że jesteśmy połączeni. Jesteśmy jakąś jednością, ale czujemy, że jeszcze nie czas. Bo to, jakbyśmy teraz zaczęli, to by coś się mogło popsuć.

Rozumiem.

I wtedy na tej planecie też byliśmy razem. Tam były dwa księżyce i one były niebieskie.

Pięknie. A słońc ile było na tej planecie?

Trzy.

Trzy słońca. A czy teraz z pozycji Ziemi jest taka nazwa, która by określała tamten układ gwiezdny, czy nie? Czy może my nie znamy takiej nazwy?

Może gdzieś Altaya, nie wiem.

Altaya, taka nazwa przychodzi ci?

Ale coś obok może jeszcze. Z góry jak się na to patrzy, z kosmosu to taka jest jasna kula i dwie czarne dziury, tak jakby z daleka.

Dobrze, a powiedz, czy równolegle twoja dusza inkarnowała w tym samym czasie i na Ziemi i tam? Jak to było?

Nie, kiedyś byliśmy tylko tam.

Jesteś starą duszą, skoro na Ziemi miałaś tyle wcieleń a jednocześnie przyszłaś stamtąd i . Tak, dobrze myślę o tym?

(skinienie głową)

Dobrze. Powiedz mi jeszcze, co wy z tym mężczyzną teraz tam robicie na korzyść tych ludzi, którzy oczekują od was, jakichś tam, nie wiem, prowadzenia?

Myśmy słuchali tych gwiazd i potem tak jakby intuicyjnie zbieraliśmy zioła i ich leczymy.

Wy ich leczycie? Rozumiem.

Ich dzieci chorują bardzo na coś. To jest taka choroba, która ma związek z zasoleniem. Tam jest dużo soli i coś mają w płucach, czy oskrzelach i te zioła im też pomagają. I te dzieci umierały bardzo w młodym wieku. I tam było mało ludzi. A oni byli tacy wysocy i mięśnie mieli silne, ale tacy żylaści bardzo. To tak jakby wysuszenie, zasolenie.

Uhm. A powiedz mi jeszcze, jak oni pracują jako rybacy. Czym łowią te ryby. Czy mają jakieś statki, kutry, czym się posługują?

Mają małe, takie drewniane łodzie. Z jednej strony one są szpiczaste z drugiej są takie ucięte. Takie, czyli raz, dwa, trzy. Taki trójkąt, jakby wydłużony. Łowią. mają harpuny i takie jakieś krótkie narzędzia i sieci. A kobiety z kolei oprawiają te ryby i to gdzieś wywożą. Ale oni są odcięci. Tylko kilka osób może wywozić coś i sprzedają ryby i łój i jeszcze z takich. Ja nie wiem, jakby z ości coś robią, takich dużych. Jakby to były tuńczyki - jakieś wyroby, takie małe miseczki, ale miseczki z ryb? Jakieś tam, coś robią i to się używa do czegoś. I to wywożą i przywożą tylko skóry, przywożą mąkę i jakieś przyprawy. Nie ma pieniędzy żadnych tam, wymieniają się, tak. Ale my z kolei z tym mężczyzną wiemy, że istnieje coś takiego jak pieniądz. I nie wiem skąd wiemy, ale właśnie się dziwimy, że oni nie mają żadnych takich rzeczy, jak pieniądze.

Czyli można by było określić jako cofniętą enklawę ludzi od reszty świata, tak? Od reszty ziemskiej cywilizacji.

Oni te sieci łatają takimi igłami z dużych ości.

Czyli są bardzo w tyle, prawda? Komuś zależy, żeby ta enklawa, tej kultury została taka, na tym poziomie jak jest, tak?

Uhm.

A jaki cel mają ci, którzy opiekują się nimi i pragną, żeby oni pozostali jednak hermetycznie odcięci.

Oni się boją, że jak oni się rozejdą i będzie taka wymiana z tym światem, to zapomną o tym. zatracą jakby potrzebę kontaktu. A oni nas mają wychować do jakiegoś momentu i my mamy pójść gdzieś dalej.

Pójść gdzieś dalej?

Wyjść stamtąd do innych środowisk. Coś robić.

Nauczać może na Ziemi.

Nauczać, albo szukać jeszcze innych osób, które też mogą mieś kontakt i tak jakby otwierać na ten kontakt i potem (niezrozumiały wyraz).

Rozumiem. A czy pamiętasz jak ty miałaś na imię?

Tak mi przychodzi Egazja E. coś na E, ale nie wyraźnie bardzo.

Nie wyraźnie, może trudno jest to zwerbalizować? A wiesz jak to można zapisać?

Egreta, Egawa?

No dobrze, może później sobie przypomnisz dokładniej. Teraz, kiedy policzę do trzech i pstryknę palcami przenieś się do następnego ważnego wydarzenia w twoim życiu, tamtym życiu. Uwaga: jeden, dwa, trzy! Rozejrzyj się wokół i zobacz ile masz teraz lat, gdzie jesteś, co robisz?

Mam trzydzieści lat i ktoś napadł na wioskę. (wypowiada z głębokim cierpieniem w głosie) Część ludzi się schowała, część zamordowali, część uciekła na łodziach.

Oj, przeżywasz ciężko?

A tego mężczyznę przywiązali i go łamią. Łamią mu kości. Coś od niego chcą

O jejku. A co chcą?

Ja nie wiem, nie słyszę tego, ale wiem, że oni powiedzieli, że jak im czegoś nie powie, to mnie zabiją. (mówi z płaczem)

Ciebie zabiją też? Słuchaj Basieńko. To jest ten moment, w którym wykorzystasz swoją umiejętność wejścia na pozycję "Meta". Przenieś się teraz, raz, dwa, trzy. (ostrym głosem) I popatrz na siebie bez emocji. Popatrz na doświadczanie tego ciała bez emocji, i opowiedz mi dokładnie wszystko, ale cierpienia nie będziesz czuła, ok.?

Uhm.