Emocje

Emocje, emocje! Tyle się o nich słyszy. Ale czy brałeś je kiedyś pod „lupę”, żeby przyjrzeć się czym są dla ciebie? Co ty o nich sądzisz, zanim pozwolisz całkowicie się im zniewolić?

Zatracamy się dla emocji myśląc, że w emocjach tkwi moje „ja”. Jednak to tylko iluzja. Emocje tworzą wspomnienia. Iluzją jest życie wspomnieniami. Odpada wtedy wszelka kreatywność. Świat zewnętrzny ogranicza nasze ruchy i stajemy się jednostką w stadzie podporządkowaną systemowi.

Przyglądając się światu, trudno o zdrową ocenę. Trudno o dystans od emocji, by móc je analizować z perspektywy, bez ulegania ich władzy. To nie łatwy temat dla analizy przeciętnemu człowiekowi. Ot, funkcjonujemy jak wszyscy. W stadzie jest raźniej i bezpieczniej.

 

Ktoś powie – bez emocji nie da się żyć i będzie miał rację. Dzięki emocjom nakręcamy się do działania. Dzięki emocjom mamy pragnienia. Jednym z nich jest pragnienie życia. Za tym pragnieniem stoją potrzeby pokarmu, odzienia, mieszkania i bezpieczeństwa.

Wyłania się też rywalizacja, kiedy zaczynamy siebie porównywać z innymi. Emocje przybierają „twarz” lepszych i gorszych sposobów życia, posiadania czy spełniania marzeń. Jakieś lepsze powstaje w stosunku do gorszego. Sami określamy, co jest lepsze, by do niego zmierzać. Tym samym określiliśmy przeciwieństwo, którego należy unikać. Sami sobie, w wewnętrznym dialogu, ustanawiamy pozycję i hierarchię dóbr.

Początek dla wartościowania narzucił nam świat zewnętrzny. Przecież jest dzień i noc. Pora na działanie i odpoczynek. Jest lepsza i gorsza pogoda. Jedna zachęca do obcowania z naturą inna każe szukać schronienia. Nasze ciała również potrzebują pokarmu. Możemy być syci i głodni, to też przeciwieństwa. Przyodziani lub nadzy, posiadający bezpieczne schronienie lub pozostawieni na łaskę losu.

Cały ten świat w oczach ludzkiej istoty, to zbiór przeciwieństw. Emocje szukają więc lepszych wyborów, żeby zapewnić ciału przetrwanie i komfort. Każde dobro ma swoje przeciwieństwo. Zaś zrozumienie owych zależności przywołuje w wyobraźni postać sinusoidy. Sinusoida posiada dodatnie i ujemne połówki. Każdy to wie.

Czy uda się zachować same pozytywne emocje w związku z obrazem sinusoidy, którą podsuwa wyobraźnia? Nie! Nikomu się to nie udaje. Nawet ci na „świecznikach” żyją w ciągłym stresie przed upadkiem. Ponieważ życie podpowiada,  że upadek z wyższego poziomu jest bardziej dotkliwy.

Co jest? Czy tak trudno przejrzeć emocje, którymi posługuje się świat zewnętrzny, by nami manipulować? Czy nie dość mamy upadków, by zrozumieć, że nie w powiększaniu amplitudy sinusoidy emocjonalnej – jest metoda? Metoda na spokojniejsze życie, wyciszenie huśtawki emocjonalnej, by dopuścić do głosu inne – intuicyjne podszepty.

Dopóki pierwszeństwo oddajemy emocjom, trudno dopuścić do głosu wewnętrzne podszepty intuicji. Gdy rządzą emocje, trudno przebić się wewnętrznym przemyśleniom nad sensem naszego tutaj pobytu. Żyjąc dla emocji, bawimy się tym światem nie bacząc, że pod tym wszystkim musi przecież kryć się jakiś głębszy sens.

Hmm, pewnie zadasz mi pytanie: skąd mogę wiedzieć o takich rzeczach? Przecież mamy jedno życie i musimy cieszyć się nim maksymalnie.

Pewnie masz rację, nie wątpię w to. Jednak mam pytanie: Co wyniesiesz z tego świata? Zakładając, że twoja świadomość nie kończy się na emocjonalnych „sinusoidach”. Nie kończy się też na myślącym „ja”, ponieważ ty sam możesz obserwować swoje myśli. To zaś upoważnia do wniosku, że jesteś jakimś świadkiem swoich myśli i całej osobowej formy.

Jeżeli tak jest, że twoja świadomość przekracza osobową jaźń, to nie jest bez znaczenia, co wyniesiesz z tego świata. Materialnych uciech nie da się zabrać. Emocjonalne twory nie wnoszą też wartości wyższego rzędu. Wyniesiesz tylko lekcje życiowe takie jak miłość, oddanie, empatię i to, co łączy wszystkie istnienia w jedną całość.

Są to wartości nadrzędne i tylko takie można wynieść z tego świata przy pomocy swojej duchowej formy istnienia. Mam to na uwadze.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież