Moje przemyślenia

Michael Newton zrobił dla ludzkości naszych czasów, ogromną przysługę. Tworząc, tak precyzyjnie opisane, kroki, które  wprowadzają świadomość człowieka do miejsc zabronionych, czyli do nieba.

Do tej pory, jedynie religie mgliście nam tłumaczyły, co dzieje się po śmierci ciała. Pomimo że Raymond Moody, dużo wcześniej w książce „Życie po życiu”, opisał nam istnienie świadomości po śmierci ciała. To nikt nie wyobrażał sobie, że można pójść dalej i spenetrować istnienie owej, świadomej siebie, energii duszy, pomiędzy życiami w cielesnych formach. Newton pierwszy zbadał tamte przestrzenie i dał nam, niejako mapę dla naśladowania jego sposobu odsłony, owej tajemnicy.

Odsłona tajemnicy, czyli wgląd za „zasłonę”, okazuje się całkiem łatwa dla wprawionego hipnoterapeuty. Wystarczy trochę dyscypliny i cierpliwości, bowiem ów proces jest długi i wymaga dużej dozy energii. Ale efekty, jakie przynosi wgląd w tamte przestrzenie, są znaczące. Nigdy już nie zapomnimy owych doświadczeń, a lęk przed śmiercią ciała, traci nad nami władzę.

Myślę, że także, wszelkie religijne nakazy, zakazy, przestrogi przed potępieniem i wieczne męki – tracą na wartości.

Regresja duchowa jest pewnym procesem. Założywszy, że ciało jest pewnym narzędziem poznawczym w ziemskiej scenerii, zaś dusza to forma energii. Świadoma siebie forma energii, która ewoluuje. Wzrasta w swojej energetyce i świadomości. Owa ewolucja, to życiowe doświadczenia na różnych planach rzeczywistości.

Nie łudźmy się, jeżeli nasza duchowa forma istnienia – dusza – nie inkarnowała w innych fizycznych światach – to zapewne będzie. Ziemia jest jednym z wielu miejsc, w którym nasze dusze odbywają praktyczne doświadczenia.

Pomimo że regresje duchowe według wzorca Newtona, najczęściej odnoszą się do praktykantów w ziemskiej scenerii, to możemy też spotkać dusze bardziej rozwinięte. Takie, które, które posiadają zdecydowanie  wyższe zaangażowanie w edukacji. Poznały ono różne formy fizycznych istnień przejawionych. Natomiast zaistniały w tej czasoprzestrzeni, aby nieść ludziom wsparcie, w trudniej dla ludzkości przemianie, która nas czeka. Jako ludzką rasę, czekają ważne przemiany, choć formy duchowe nie zaznają żadnej tragedii.

Nawet gdyby cała populacja ludzka miała zostać unicestwiona, to duchowe formy tego nie odczują. To nie człowiek, ze swojej osobowej formy, powinien zamartwiać się brakiem pola doświadczeń, dla duchowych istnień. Owe istnienia zawsze znajdą dla siebie pole do zaistnienia w fizyczności. Człowiek jedynie powinien mieć na uwadze, że niszcząc Ziemię, odbiera swym potomnym, godziwe w niej doświadczanie.

Ludzka forma cielesna powstaje z Ziemskiej materii, ale też, wraz z zakończeniem swej egzystencji, oddaje jej swoje tworzywo. Niszcząc Matkę Ziemię, niszczymy swoje domostwo, a może Uczelnie dla Wyższych Form Istnienia?

Żeby dotrzeć do wyższej perspektywy oglądu siebie, musimy dotrzeć do Nadświadomości dla ludzkiej egzystencji. Wyższa jaźń, nadświadomość, albo duchowa forma istnienia, to psychologiczne terminy. Według teorii Newtona to poziom duszy. Jest wiele sposobów, aby dotrzeć do Wyższej Jaźni, żeby dalej w medytacjach czerpać z tego poziomu wzorce dla siebie. Jakieś ramy przeznaczenia, które forma duchowa sobie zaplanowała.

W naszym kraju jest wielu nauczycieli, którzy uczą nawiązania komunikacji z Wyższą Jaźnią – Nadświadomością. Owe kroki nie są takie trudne, wymagają jednak cierpliwości, czystości emocjonalnej i wewnętrznego zaangażowania. Jest to pracochłonne i dla wytrwałych. Stąd też samodzielne wybranie tej drogi, nie jest zbyt popularnym.

Od blisko dziesięciu lat, coraz bardziej modną alternatywą, staje się regresja duchowa. Jest to bardziej popularne, ponieważ nie wymaga większego zaangażowania, od poddającego się procesowi. Regresje duchowe oprowadzi hipnoterapeuta. I choć owe regresje mają wiele czynników terapeutycznych, to w naszym kraju psychologowie częściej nazywają to parapsychologią. Pomimo że kraje bardziej cywilizowane do ’69 roku (USA), nazywają to psychologią transpersonalną.

Co nam daje regresja duchowa? Tutaj jest wiele czynników godnych uwagi. Wcale też nie jest ważne, czy wykonujemy ją według wzorców Newtona i nazywamy LBL. Czy też regresjami duchowymi, gdzie świadomość ludzka po śmierci ciała powraca do swego „Domu”. Do miejsca, gdzie niefizyczne struktury naszych istnień przebywają pomiędzy „treningami” w Ziemskiej iluzji. Tak, bo czas widziany „oczami” duszy nie przystaje w żaden sposób do czasu na Ziemi.

Regresje duchowe otwierają ludzką świadomość na istnienie siebie w duchowej formie, która jest zdecydowanie trwalsza. Posiada ona też, zdecydowanie szerszą perspektywę oglądu rzeczywistości, oraz pamięć ogromnej ilości doświadczeń w innych formach istnienia. Innych światach i odegranych rolach. Nie koniecznie tylko w ludzkich ciałach znanych człowiekowi.

Regresja duchowa, to też dobry sposób, aby poznać swego przewodnika duchowego i zapamiętać wibracje swojej duszy. Co to daje? Można sobie zadać pytanie. Otóż, dla ludzi spragnionych poznawania swojej duchowej tożsamości, daje ogromny krok.

Każdy, kto rozpoczął ścieżkę duchowego rozwoju posiada pewne umiejętności. Są to techniki medytacyjne, wyciszania się, włącznie z autohipnozą, która zdecydowanie ułatwia proces samopoznania. Dla tych ludzi regresja duchowa może być ogromnym przyspieszeniem w samopoznaniu. Od tej pory kontakt z Przewodnikiem i z Nadświadomością jest możliwy. Wymagane są tylko ćwiczenia, bowiem w autohipnozie dostęp do siebie JA-TAM jest możliwy i ogromnie przydatny do poznawania prawdziwej duchowej tożsamości.

Co może dać regresja duchowa osobie niezaangażowanej w rozwój duchowy? Taki ktoś nie będzie próbował powtarzać tamtych doświadczeń, by zmienić perspektywę swego postrzegania. Zapewne zrozumienie prawa przyczyni i skutku będzie inne. Uświadomiwszy sobie, iż role w najbliższym otoczeniu, były wcześniej uzgodnione z duszami biorącymi udział w bliskich relacjach. Inaczej będzie podchodzić do związków międzyludzkich, to już jest wielki pozytyw. Jednak do prawdziwie pozytywnych efektów jeszcze daleko. Wielu ludzi kupuje sobie takie regresje, aby móc się tym chwalić. Zaś to, co mogłyby one przynieść, czyli: Prawdziwe Przebudzenie, wciąż się oddala.

Dlatego też, w mojej ocenie, prawdziwe Regresje Duchowe, to nie jest coś, co możemy sobie kupić. To coś, na co należy sobie zasłużyć.

Apeluję, aby przygotowanie do tego procesu było godnie uświęcone. Ponieważ dotykając swojej wyższej tożsamości, odczuwamy w niej Boski Pierwiastek Istnienia.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież