Archiwum

O Autorze

Kim jestem? Oraz, co myślę o sobie wypowiadając słowo "ja".

Na pierwsze pytanie najczęściej spontanicznie odpowiadam "jestem rzemieślnikiem". To proste, ponieważ już w dzieciństwie, albo jeszcze w innym wymiarze założyłem sobie cel: zostanie elektronikiem i stworzenie własnego warsztatu usługowego dla ludności. Warsztatu dobrze wyposażonego w aparaturę pomiarową, podejmującego się wszelkich napraw domowego sprzętu elektronicznego. Cel ten udało mi się osiągnąć w pierwszej połowie mojego życia w takim stopniu, aby odczuć pełnię satysfakcji.

Od tej właśnie pory, dawna pasja do elektroniki, zaczęła przechodzić w rutynę. Natomiast dawne hobby coraz bardziej wysuwało się na pierwszy plan, by po pewnym czasie zająć pierwszeństwo i stać się nowa pasją. Tak więc w pierwszej połowie życia posiadałem pasję i hobby, które po przekroczeniu pewnej magicznej wielkości stały się rutyną i nową pasją.

Tą nową pasją była oczywiście ezoteryka, w szerokim tego słowa znaczeniu. Można też rozkładając na drobniejsze elementy określić mianem "poszukiwania nieznanego", wyszczególniając takie kierunki jak: parapsychologia, alchemia, metafizyka, czy też inne paranaukowe kierunki. Paranaukowe, bo te wymykające się z empirycznie udowodnionych procesów. Te, które śmiało wchodzą w świat ducha i kpią sobie z tego, że świat nauki i duchowość stanęły po różnych stronach "barykady".

I choć od niedawna daje się zauważyć, że pewne dziedziny nauki muszą wchodzić na wcześniej zakazane tereny, by dalej się rozwijać, to i tak upłynie jeszcze sporo czasu zanim zostaną zniwelowane dzielące je bariery.

Odpowiedź na drugie pytanie postawione na wstępie nie jest już taka prosta. Tutaj zazwyczaj potrzebuję chwili zastanowienia. Potrzebne jest zbadanie gruntu, na który odpowiedź będzie kierowana. Zawsze w takim przypadku zadaję sobie pytanie:, o które "ja" mojemu rozmówcy się rozchodzi? Czy jego postrzeganie rzeczywistości zamyka się na tym normalnym poziomie - poziomie osobowości? Czy też wyszedł on już z tych ograniczeń, a pytanie jego sonduje głębsze pokłady rzeczywistości. Tam, gdzie słowo "JA" należałoby pisać dużymi literami, a postrzeganie siebie odnieść do poziomu ponadosobowego - duszy. Gdzie osobowość jest tylko przejściową rolą, a ogląd sztuki odgrywanej w "Teatrze Ziemia" odnieść możemy do percepcji wiecznej świadomości.

Dostrzegasz zatem, że zrozumienie swojego "ja" wcale nie jest takie proste. ścieżka problemów z tym związana zaczyna się w momencie zadania sobie pytania o sens zaistnienia w TU i TERAZ. Widzisz już, że proste pytanie; co kryje się pod słowem "ja", prowokuje niejako potrzebą zweryfikowania dużo szerszego tematu. Tematu, w którym sens zaistnienia w danej rzeczywistości ma jakiś cel i czemuś - dużo bardziej wzniosłemu - służy.

Tak, więc proste, na pozór, pytanie o "ja", które wypowiadamy na co dzień bez zastanowienia, staje się, jak gdyby przyczynkiem do dużo głębszej penetracji myślowej. Mało kto zdaje sobie sprawę, że "ja" pisane małymi literami, a myślowo odnoszące się do świadomości osobowości, albo małego ego, reprezentuje tylko mały wycinek innego "JA". Tego "JA" pisanego dużymi literami. Wyzwolonego z ograniczeń małego ego, którego postrzeganie siebie nie kończy się na osobowości. Jego percepcja wnika w esencję, czyli w wieczną świadomość, skąd sens zaistnienia w danej rzeczywistości jest lepiej zrozumiały. Z tej pozycji zrozumiałym staje się Prawo Przyczyny i Skutku oraz "wędrówka dusz".

Żeby wspomnieć coś więcej o sobie; kiedyś bliższa mi była postawa ekstrawertyczna, chociaż tej drugiej nigdy się nie zapierałem. Teraz natomiast zdecydowanie jestem introwertykiem i to z własnego wyboru. Znajduję bowiem wewnątrz siebie o wiele więcej wiedzy, szczęścia i radości niż na zewnątrz siebie. Wyraźnie kłaniają się tutaj słowa M. Prousta.

"Prawdziwie odkrywcza podróż polega nie na szukaniu nowych krajobrazów, lecz na spojrzeniu nowymi oczami".

I nie wyobrażasz sobie, jaka to ulga, kiedy przestajesz zajmować się tym, co ktoś myśli o tobie, gdy ważniejszym staje się, co sam myślisz o sobie. Stajesz się panem własnego "JA". Sam przejmujesz stery w kreowaniu swojej rzeczywistości. Żaden zewnętrzny świat, ani czyjaś rzeczywistość nie mogą przesłaniać twojego świata, twojej rzeczywistości.

Oczywiście, żeby posiąść taką postawę należy wpierw dojrzeć do silnej osobowości i kompletnego ego, by zaakceptować równość i równoprawność wszystkich istot żyjących w tej samej czasoprzestrzeni.

Takim oto filozoficznym, poniekąd, wywodem witam Cię na tej stronie i zachęcam do poznawania siebie. Tylko zgłębienie tajemnicy własnego wnętrza pozwoli bardziej świadomie używać słowa "ja" oraz dostrzegać rzeczywistość, która cię otacza.

W ten oto, zakamuflowany sposób przedstawiłem ci moje postrzeganie siebie. Gdy teraz przypomnę ci, że każdy z nas posiada swoją rzeczywistość, albo tylko model postrzegania rzeczywistości, zrozumiesz, że droga poznania siebie jest różna dla każdego przedstawiciela tej rasy. Również droga powrotu do Źródła, do miejsca, z którego się wywodzimy, jest inna dla każdego. Tutaj to nie w unifikacji, lecz w indywidualnym poszukiwaniu tkwi tajemnica sukcesu. Postawa ekstrawertyczna jest dobra do kształtowania osobowości, do ujednolicania grup społecznych. Natomiast w postawie introwertycznej odnajdujemy drogę powrotną do "Domu". To wewnątrz siebie odkrywamy swoją duchową tożsamość, która jest w stanie zaprowadzić każdego z nas we właściwe dla niego miejsce, najkrótszą z możliwych dróg.

Niech wolno mi będzie jeszcze raz przytoczyć czyjeś słowa.

"Stajemy się ludźmi dopiero wtedy, gdy opuszczamy EDEN; dojrzewamy dopiero wtedy, gdy zdamy sobie sprawę, że dzieciństwo jest za nami. Wracamy do siebie - do pełni naszego społeczeństwa - dopiero wtedy, gdy bierzemy odpowiedzialność za teraźniejszą świadomość, a także za wszystkie nasze wspomnienia i sny. Egzystencja w łasce łączy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość".

KEEN

Wielu czytelników w tym momencie zechce wykrzyknąć słowo - nienormalny! Pozwól sobie, jeżeli tak myślisz. Ja ze swojej strony mogę dodać - naturalny.

Naturalność, w moim odbiorze, przekracza normalność gdyż zezwala na indywiduację. Normalność zaś nakazuje podporządkowanie się grupie, większości. Tutaj nie ma wolności w wyrażaniu siebie, by nie narażać się na ośmieszenie czy wyizolowanie. Jednak powiem ci, człowiek poszukujący, któremu dana jest umiejętność przekraczania ego i wkraczania do ponadosobowej, duchowej jaźni, nie krzywdzi drugiego. Jemu dobro innego człowieka jest równe własnemu. Wtedy przestają być potrzebne nakazy i zakazy, prawa i obowiązki. Natura potrafi sama się rządzić według najwłaściwszych prawideł. Dlatego też wierzę, że znajdą się i tacy, którzy dostrzegłszy głębszy sens przesłania, odnajdą dla siebie, na mojej stronie, wiele duchowej strawy.

A oto moje motto:

Sięgam po wiedzę jeszcze dalej niż zezwala na to nauka. 
Sięgam po wiedzę jeszcze dalej niż zezwala na to filozofia czy psychologia. 
Sięgam po wiedzę jeszcze dalej niż godzi się na to religia. 
Sięgam po wiedzę w głąb Siebie - Kosmosu - Stwórcy.