Fragmenty część II

Rozdział 14

Nowe wzorce według Newtona

Oto kobieta, której umownie damy na imię Marianna. Gdy przyjechała do mnie, miała 36 lat. Przybyła z miejscowości oddalonej o ponad 400 kilometrów. Jej celem było pozbycie się lęków i braku motywacji do życia. Ogólnie była ona wiedziona potrzebą zmiany swojego  życia, tylko nie bardzo wiedziała, jak się za to zabrać.

Gdy w trakcie sesji na swojej drodze powrotnej do świata duchowego spotkała swojego Przewodnika, ten otulił ją światłem i zabrał do swojego grona dusz. Tutaj nastąpiło odprężenie i powitanie z blisko zaprzyjaźnionymi duszami. Dopiero teraz mogła się na tyle rozluźnić, aby już z perspektywy duchowej mówić o swoich lękach, które nawet dzisiaj paraliżowały ją z początkiem sesji. Oto szczegóły:

Jakby coś wewnątrz mnie blokowało.

A co to jest, to wewnątrz ciebie? Czy musisz jeszcze popracować nad swoją osobowością?

Muszę pozbyć się lęku.

Dzisiaj to był twój wewnętrzny lęk, tak?

Taka obawa, że ja nie dam rady. Że mam ten lęk w sobie i muszę się go pozbyć. A pozbędę się go, jak zmienię swoje życie. Próbuje mnie pocieszać, być dowcipny – że nic się nie stało. „Uśmiechnij się, przecież i tak cię kochamy wszyscy”.

A czy ty już wiesz, w jaki sposób ma się zmienić twoje życie?

Ja się staram, dużo robię. Ale też musi się pojawić ktoś, kto mi jeszcze w tym pomoże.

Czyli ta wielka miłość, tak?

Tak.

Czy jest jeszcze jakieś miejsce, gdzie mógłby nas dzisiaj zaprowadzić twój Przewodnik. Tam, gdzie mogłabyś zapanować nad lękiem?

Mówi, że nie wie, czy się to uda.

Nie wie, czy się uda? (po chwili, tonem autorytarnym) To ja teraz zabieram wszystkie lęki i proszę, żeby Przewodnik zaprowadził cię przed oblicze Rady Starszych. (odczulanie lęków – zabieg hipnoterapeutyczny).

Gdzie teraz się udajecie?

Tu jest taka sala. Jest taki długi stół. Za tym stołem siedzą… To jest chyba ta Rada.

Ile jest postaci?

Oni tak wyglądają jak ludzie. Mają jakieś czapki na głowach.

Jakie mają stroje?

Takie jak królowie. Takie peleryny zarzucone. Takie płaszcze.

Ile jest tych postaci, policz od lewej do prawej.

Pięć.

Czy masz złudzenie, że któryś z nich będzie przewodniczył temu zgromadzeniu?

Tak, jakby ten w środku, na purpurowo ubrany i ma takie berło.

Pięknie, czy on jest inaczej ubrany?

Znaczy oni są jednakowi, tylko on ma inny kolor.

Kolor odzieży jest inny, dobrze. A ty zamierzasz stać, czy możesz usiąść?

Pokazali mi miejsce, że mam usiąść

Tak, naprzeciwko jest tam miejsce, gdzie możesz usiąść?

To jest krzesło

Dobrze, zajmij to miejsce i powiedz, który pierwszy zabiera głos w twoim umyśle i co ci mówi?

Mówi ten pośrodku, że „jesteś wieczną duszą. Wróciłaś do domu swego ojca”. (po chwili) Pyta się, jak było w ciele ludzkim.

W tamtym życiu i co mu odpowiadasz?

Mówię, że nie było źle, ale teraz jest lepiej. Dużo lepiej.

Czy są zadowoleni z twoich postępów w tamtym życiu?

Pytają się mnie, czy dobrze wypełniłam swoja misję, jak ja myślę?

I co im odpowiadasz?

Że różnie bywało, ale chyba w końcu mi się udało dokonać tego, czego się zobowiązałam. Mówią, że nie było źle, są zadowoleni.

Czy są jakieś konstruktywne uwagi, co mogłaś zrobić jeszcze lepiej?

Mówią, że wszystkiego można dokonać, jeśli się czegoś chce. Można się wszystkiego nauczyć, bo w sumie wszystko umiemy. Tylko zapominamy, że to wiemy, że umiemy. Że zawsze możemy korzystać z tej wiedzy, ale trzeba się tylko otworzyć.

To mówi przewodniczący?

Tak.

A czy twój Przewodnik jest obecny teraz w komnacie, i gdzie się znajduje, jeśli jest?

Stoi za mną.

A czy on ciebie wspiera, daje ci wskazówki lub ochronę?

Trzyma swoją rękę na moim ramieniu, jakby mnie wspierał, że jest ze mną.

Świetnie. Przed Mędrcami jest stół i widzisz ich do połowy, tak?

Tak.

A czy oni mają jakieś cechy płciowe, czy nie?

Wyglądają jak mężczyźni.

A czy któryś z nich ma jakieś odznaczenie na szyi lub jakąś broszkę wpiętą. Rozpoznajesz coś takiego?

Jakby ten pośrodku, ten główny miał taki złoty łańcuch, a ci po bokach mają cieńsze.

To są tylko łańcuchy, czy też jakieś odznaczenie tam jest?

Nie, tylko sam łańcuch.

* * *

A jak sądzisz, dlaczego te mądre istoty właśnie teraz zainspirowały cię w twoim umyśle do kontaktu ze mną, abym mógł pomóc ci w uzyskaniu informacji o twoim życiu w stanie duchowym?

Mówią, że to mądry człowiek. Duchowo rozwinięty, ma dużą wiedzę i potrafi prowadzić ludzi.

Dobrze, dziękuję. Spójrz jeszcze na członków Rady i powiedz mi, co sądzą o tym, jak sobie radzisz w obecnym życiu? Bo oni widzą, jak sobie teraz radzisz. Może będą wskazówki?

Ten pośrodku złapał się za głowę i drapie się w tył głowy. Mówi, że różnie w tym moim życiu bywało, ale że zaczynam wychodzić na prostą. W końcu jakbym dostrzegła ich opiekę i tę ścieżkę, którą mam iść. I właśnie mam się pozbyć tego lęku, bo on mnie blokuje.

Czy są jakieś sugestie, w jaki sposób masz sobie z tym lękiem radzić? Czy masz iść do specjalisty, do psychologa, czy może jakieś warsztaty zaleci albo medytacje, które cię same uwolnią od tego?

Mogę wszystkiego próbować, każda droga jest dobra. Będę wiedziała, co mi daje spokój. Znajdę odpowiedź.

Znajdziesz, świetnie.

Przede wszystkim, żeby mieć czyste serce, bez złości i pozbyć się myśli negatywnych. Przecież już wiem, że oni są i teraz będzie łatwiej. Moja dusza jest dobra i każda dusza jest dobra. Stworzona do tego, by czynić dobro. Że już wiem, jak to jest i jak ma być. I żebym się nie przejmowała tym wszystkim. Tak, jak powiedział Przewodnik. Mam wyluzować. Mówią, że „znajdziesz drogę, zobaczysz”. Mam zaakceptować wszystko i nikogo nie oceniać. Mam się pogodzić z tym losem i życiem, które sobie wybrałam. Że wiele wcieleń przeżyłam, wiele razy byłam i teraz już moja droga może być prosta. Nie musi być taka wyboista. Przez to, co przeżyłam, nie muszę się czuć gorzej, bo dałam radę. Nie poddałam się temu. To mnie nie zniszczyło. Bo szukałam wyjścia.

Szukałaś wyjścia. A kto ciebie zainspirował, żebyś trafiła najpierw do Bożeny, potem do mnie w jakiś sposób. Czyj to był pomysł, Przewodnika, kogoś z Rady Starszych, czy to taki program życiowy?

Mam takie dane, że było to w programie, ale mój Przewodnik od dawna próbował się do mnie dobić, aż w końcu mu się udało. Chociaż miałam takie wielkie obawy, żeby jechać, a on mój strach przełamał, że dam sobie radę. Nie wiedziałam wtedy, że to on.

Nie wiedziałaś, dobrze, że już wiesz. A powiedz mi, co sądzą Starsi o twoim obecnym życiu? Czy idzie według planu, czy się rozmija. Czy misja twojej duszy jest realizowana tak, jak było zaplanowane?

Tak, że to wszystko miało tak być. Niepotrzebnie czułam się gorsza. Chociaż to było też w tym planie, ale że już nie muszę. Kończą się jakieś cierpienia, udręki i przez to, że nie rozumiałam tego wszystkiego, to bardziej cierpiałam. Że można pozwolić, żeby to życie przepłynęło, żeby coś nam dało, a nie rozmijać się gdzieś w drugą stronę, żeby być tu i teraz, a nie w przyszłości ani w przeszłości. To wtedy łatwiej przyjedzie.

Cudownie.

Myśl pozytywnie.

A zadaj im teraz to samo pytanie, które wyraziłaś na wstępie naszej rozmowy. Pytanie o rok 2012, o zagrożenie, jakie niesie. O śmierć, która ciebie przeraża.

Już przecież wiem, że nie ma się czego bać. Katastrofy będą, ale tylko ludzie zamknięci na ten rozwój duchowy, na swoją duszę, to oni będą najbardziej cierpieli, bo nie będą rozumieli. A inni przyjmą to, co będzie. Bo wiedzą, że nic złego nie może ich spotkać od Boga. Nieważne, co się wydarzy, to przecież będzie dobrze. Zawsze mamy gdzie wrócić. Przecież życie na Ziemi to tylko iluzja.

Pięknie.

Czym tu się przejmować? Przejmujemy się głupstwami i cierpimy przez to niepotrzebnie. Mamy zaufać Panu.

A powiedz mi, czy oprócz Rady w tej przestrzeni wyczuwasz jeszcze obecność innej energii, która uzupełnia i nadzoruje Starszych i ciebie?

Nie wiem, to jakby była taka dobra energia. Niewidoczna, ale jest coś, co nad wszystkim czuwa.

Bo ty też tak się czujesz luźno i swobodnie, prawda?

Tak.

Przedtem, gdy byłaś w domu swoich dusz, to byłaś zablokowana i czegoś się bałaś. Teraz czujesz się swobodniej, możesz rozmawiać. Kiedy zadajesz pytania i otrzymujesz odpowiedzi. Możesz coś powiedzieć o tej energii?

Po prostu wszyscy wiedzą, że jest energia. To naszego Boga energia, z której my wszyscy korzystamy.

Aha, tak to ujęli. Pięknie.

Tutaj ile chcemy, tyle możemy wziąć. Na ile jesteśmy gotowi.

Jasne, a takie lęki zamykają nas na odbiór tej czystej Boskiej energii, prawda? Upewnij się, może ja nie mam racji?

Strach blokuje przed wszystkim, co dobre. Zamykamy się, odcinamy sobie drogę – jakby ścieżkę dostępu.