Fragmenty część I

Rozdział 10

Szlachetne idee

Jeśli najgłębsze pokłady naszego sumienia przekładają się na najszczytniejsze idee, to dlaczego z nich nie korzystać? Czyż nie czas, aby zrobić użytek z czegoś, co jest wewnątrz nas? To, co jedni określają jako głos duszy, inni przemawianie sercem, a niektórzy mówią o sumieniu – jest to przecież najprawdziwsza energia miłości. Energia pochodząca z jakiegoś Wyższego Istnienia. Wszyscy wiemy, że ta energia zawierająca czysty pierwiastek bezwarunkowej miłości pochodzi od jakiejś Wyższej Inteligencji. Inteligencji, z której zawsze możemy brać przykład i budować na jej „fundamencie” swoje najbardziej szlachetne idee.

Bo czymże jest miłość, która zawsze uskrzydla, która przeciwstawia się wszelkiemu lękowi i otwiera niedosiężne Tajemnice Istnienia? Czyż nie jest to najbardziej uniwersalny „klucz” do wszystkich tajemnic Wszechświata, umożliwiający przekraczanie granic zastałej rzeczywistości?

Będziemy tutaj prowadzić takie i inne dywagacje, żeby lepiej zrozumieć budowanie idei, którymi każdy z nas się posługuje. I czy zdaje sobie z tego sprawę, czy też robi to zupełnie bezwiednie, to przecież warto zadać sobie pytanie o sens istnienia. Zaś porównując sens istnienia z jakimś programem czy misją, odkrywamy, że musi się on wspierać na jakiejś szlachetnej idei, a tę łatwiej jest rozpoznać za sprawą sumienia, głosu duszy czy serca, jak kto woli.

Pozwól sobie na chwilę zadumy.

Jeden z przyjaciół spytał studenta uniwersytetu: „Po co chodzisz do Mistrza? Czy on pomoże ci zarobić na życie?”
„Nie, ale dzięki niemu będę wiedział, co zrobić z życiem, kiedy już na nie zarobię”, brzmiała odpowiedź.

Ojciec Anthony de Mello

Również i tutaj mistyk zachęca nas do szukania szczytnych idei, z którymi życie staje się łatwiejsze.

Nawet mój „idol”, którego technikę starałem się modelować w trakcie nauki hipnozy, wyznawał, że lepiej być uzdrowicielem niż tradycyjnym lekarzem. Milton Erickson, bo o nim tu mowa, szybko uświadomił sobie, jak bardzo zubaża ograniczanie się w praktyce terapeutycznej do wiedzy udowodnionej naukowo i odpowiadającej poziomowi danej specjalności. Ideał szamana, uzdrowiciela i nauczyciela, który przez tysiące lat udowodnił swoją społeczną przydatność, bardziej zgadzał się z jego postrzeganiem siebie jako człowieka pomagającego ludziom, niż szkolny wzór lekarza.

* * *

Czym są idee?

Czym są idee i czemu one służą? Często się nad tym zastanawiam, dlaczego jedne idee służą człowiekowi, jego wzrostowi, kreatywności i wewnętrznej satysfakcji. Inne natomiast służą pewnym grupom do manipulacji jednostkami, grupami a nawet całymi narodami.

Pamiętam, jak naśmiewano się kiedyś z partyjnych ideowców. Ale przecież teraz też są partie. Jest ich nawet dużo więcej. To one rządzą polityką kraju. Czy ich idee są lepsze?

Jak to przejrzeć, które są wzniosłe i służą wzrostowi ludzkiej godności, a które są przedmiotem manipulacji dla zdominowania indywidualności osobistej?

- No jak to, nie zauważasz podstawowego wzorca, który nadaje ideom cechę przynależności?

- Jakiego wzorca? – dziwi się analityczny umysł.

- A tak. Ten wzorzec to intencje. Czy słyszałeś kiedyś partyjnych ideowców? Czy zauważyłeś, że co innego mówią, a co innego czynią? A czy przyglądałeś się ideom religijnym? One też głoszą Boga, którego musisz się bać, bo inaczej nie mieliby nad tobą władzy. To wszystko polega na potrzebie władzy, dominacji i egocentryzmie.

Jeśli zaś weźmiesz za wzorzec intencje, to zauważysz, że pewne idee nacechowane są emocjami, a inne jako uczucia wypływają wprost z serca. Nie trudno się też domyślić, że te emocjonalne mają na celu konsolidować grupy, którymi łatwo jest zarządzać i manipulować. Zaś te płynące z serca, szlachetne idee mówią, że jako istota sama z siebie jest doskonałością. Że porzuciwszy lęki i ograniczające ramy społecznych rzeczywistości, sam w sobie odnajdujesz najwyższe idee indywidualnej istoty ludzkiej. Sam w sobie masz już najszlachetniejsze programy, żeby za sprawą sumienia wydobywać na wierzch te szczytne idee.

- No dobrze, a co z ideami, które głoszą, że: moja religia jest lepsza, mój kraj jest lepszy, moja rodzina, uczelnia a nawet płeć jest lepsza?

- Przecież już mówiłem. To są idee budowane na emocjach, a wszystkie, które wymieniłeś, można zamknąć jednym hasłem: Separacja. Czy pamiętasz pewne słowa, które tak ci się kiedyś podobały? Pozwól, że je tutaj przytoczę.

„Łącząc się w rodziny, narody i państwa ludzie wznoszą nieprzezwyciężone bariery na drodze do prawdziwego zjednoczenia” – Lew Tołstoj.

Możesz szukać swojej godności w oddzielaniu i egocentryzmie albo w łączeniu i miłości. Co wybierasz?

- No tak. Twoja idea jest rzeczywiście ponadczasowa i ponadosobowa, czy to jest głos duszy?

- Właśnie tak. Kiedy wsłuchujesz się w głos swego sumienia, głos serca i łączysz się ze swoimi najwyższymi ideami, słuchasz głosu duszy. Jest to najprawdziwsza podpowiedź z twojego „potem”, czyli świadomości bardziej dojrzałej od osobowości, którą znasz.

- Wielkie dzięki, to rzeczywiście głębokie zrozumienie.