Fragmenty część I

Rozdział 4

Inny świat

Pytam się siebie, dlaczego ten świat jest, jaki jest? Co powoduje, że tak go postrzegam? Przecież żyją obok siebie ludzie szczęśliwi i zadowoleni z życia oraz ci, którym ciągle czegoś brakuje, coś nie pasuje, nie idzie po ich myśli. Czy to są inni ludzie? Bogaci i biedni, wykształceni i analfabeci, dobrze urodzeni i źle urodzeni? Może z bogatych krajów i biednych? Nie, szczęścia nie mierzy się tymi kategoriami. Tylko od nas zależy, czy widzimy szklankę w połowie pełną, czy też w połowie pustą. Bo kiedy jedni widzą ogród pełen kwiatów, inni dostrzegają puste miejsca, gdzie one też powinny być.

Jak to jest, że prosta myśl tworzy jakąś rzeczywistość, która ma wpływ na samopoczucie? Ktoś kiedyś powiedział, że „nie mam wpływu na to, jakie myśli do mnie przychodzą, ale ode mnie zależy, jak długo będę je gościć”.

Można siebie zapytać, czy ten świat jest dla mnie gościnny czy obcy, przygarnia mnie, czy też czuję się w nim intruzem? Tutaj też inna refleksja sama się tworzy: „Jak myślisz, tak czuć będziesz”.

Co z tego wynika? Czy zmysły mnie okłamują? Nie, zmysły nie kłamią, one jedynie podają dane. Dane jak zwykłe liczby w jakiejś tabeli – to nic nie znaczy. Dopiero interpretacja danych daje pewną rzeczywistość. Jeżeli wejdziemy głębiej, to zauważymy, że dane to obiektywne postrzeganie, które jest niczym bez interpretacji. Interpretacja zaś – czynnik subiektywny – określa nam stosunek wewnętrzny do danych. Który składnik jest ważniejszy?

Hm… Dla postrzegania ciała na pewno oba. Jednak jest to tylko postrzeganie tego świata. Świata materii. Gdy myślimy, że jest on najważniejszy, to tak jest.

Ktoś kiedyś powiedział, że zbyt wiele filozofując, można postradać zmysły. Czy to dobrze, czy źle? Znowu trzeba by się zastanowić. Dla kogoś, kto zna tylko ten jeden świat i wierzy, że to jedyne miejsce, gdzie istnieje życie, to bardzo źle. Lecz ktoś inny na tym miejscu powie – i bardzo dobrze! Postradać zmysły, to oderwać się od tego świata.

Robił to Cayce, gdy zapadał w trans, czyniły to miliony ludzi, przeżywając doznania śmierci opisane przez Moody’ego. Robili to ludzie poddający się hipnozie, aby móc spenetrować swoje inne życia. Ale nie tylko, robimy to wszyscy w czasie snu.

Odłączając swoją percepcję od zmysłów, zyskujemy niejako inne narzędzie poznawcze. Narzędzie takie posiada każdy, tylko nie każdy o tym wie. A już jak go używać – wiedzą nieliczni.

* * *

Czym jest inny świat?

Mój wewnętrzny głos stawia mi coraz trudniejsze pytania. Bo chyba normalnym jest, że „czym głębiej w las, tym więcej drzew”. No tak – więcej, ale czemu trudniejsze? – Muszą być trudniejsze, przecież ewoluujesz – odpowiada głos. – Im więcej zyskasz odpowiedzi, tym wyższe szczeble drabiny są ci dostępne. A te muszą być trudniejsze.

Pytania o inny świat pochodzą z bardzo wysokiej półki i przeznaczono je dla najbardziej ambitnych umysłów. Jeśli nie wierzysz, to spróbuj podzielić się podobnymi wynurzeniami ze swymi znajomymi. Zobaczysz, co cię spotka. Pytania nadal pozostaną bez odpowiedzi i czy chcesz czy nie, to musisz w samotności drążyć ten tunel. Tak – w samotności, ponieważ pytania takie należy kierować do swojego wnętrza.

I czy podoba ci się, czy nie, to i tak w swoim kulturowym spadku przejąłeś pewne wzorce, wychowanie i sztywne szablony edukacji. Twoje wzorce trzymają twego wewnętrznego interpretatora w potężnych ryzach. Ten zaś bardzo szablonowo traktuje dane dostarczone przez zmysły i nic już nie możesz poradzić, że świat, jaki postrzegasz, jest taki, jaki jest.