Michael Newton o sobie

Czym jest Sąd Szczegółowy?

Pozwólcie, że opiszę skąd według mnie może pochodzić idea Sądu Szczegółowego. Może być ona częściowo przefiltrowana przez podświadomy umysł. Rzeczywiście stajemy przed – nazwijmy to – radą starszych, czy istot-mędrców. Określani byli też jako nestorzy, czy święci. Istnieje wiele rozmaitych określeń. Są to bardzo zaawansowane istoty, które przeglądają dopiero co przeżyte życie. Nasi przewodnicy również. Nasi przewodnicy robią to zaraz po naszym przybyciu. Rozmawiają z nami w prywatnym, bardzo spokojnym otoczeniu. Mamy więc czas na asymilację i doenergetyzowanie. Następnie możemy powrócić do swoich „domów”, można rzec – obszarów w duchowym świecie, do których należymy. Możemy porozmawiać o tym za kilka minut. Co do samej koncepcji Sądu Szczegółowego natomiast, o której dość często słyszę, podobnie jak o ludziach, którzy martwią się wizjami bycia trzymanym przed obliczem demonicznych sędziów i rozliczanym ze swoich grzechów… Te mądre istoty są bardziej zaawansowanymi nauczycielami. Swoją „rangą” przewyższają nawet naszych przewodników w kontekście wiedzy, zrozumienia i doświadczenia. Generalnie natykam się na taki scenariusz, że nasi przewodnicy towarzyszą nam do bardzo cichego, pogodnego miejsca, w którym te istoty mają zwyczaj z nami rozmawiać.

Powinienem zaznaczyć, że miałem klientów, którzy rozmawiali jedynie z trzema z tych Mędrów, a także takich, którzy rozmawiali z dziesięcioma, czy dwunastoma. Uzależnione jest to do indywidualnej duszy, od grupy duchowej, do której przynależy, stopnia jej zaawansowania, itd. Istoty te wypytują w bardzo łagodny sposób o to, w jaki sposób ty, jako osoba dopiero co zmarła, przeżyłeś swoje życie. O to, jak ty się czujesz w związku z tym, jak ci poszło. O to, gdzie doznałeś porażek, czy gdzie zauważyłeś mankamenty. Rozmawiają z tobą również o twoich sukcesach. Jest to więc bardzo subtelny proces, którego każdy doświadcza pomiędzy swoimi życiami po śmierci. Niektórzy trafiają tam również przed rozpoczęciem kolejnego życia w celu przejrzenia stojących przed nimi wyzwań. Zasadniczo są to jednak bardzo mądre, pełen zrozumienia istoty, które po prostu analizują razem z nami nasze pomyłki oraz sposoby, dzięki którym możemy je poprawić w następnym życiu.

Czy istnieją młode i stare dusze?

 Koncepcja bardzo starych oraz bardzo młodych dusz może być myląca. Wyjaśnię dlaczego. Możesz być starą duszą w tym sensie, że jesteś tu od czasów epoki kamiennej, ale mogłeś nie opanować swoich nauk zbyt dobrze lub zbyt szybko. Możesz być dopiero na etapie przejścia pomiędzy duszą początkującą a duszą pośrednią po prostu dlatego, że potrzebujesz więcej czasu i więcej żyć na przerobienie pracy, którą potrzebujesz przerobić. Zdarzały mi się także osoby, których duchowy rozwój był z kolei bardzo gwałtowny. Jedna kobieta w przeciągu 4 000 lat inkarnacji na Ziemi (co nie jest długim okresem czasu) przeszła z etapu duszy początkującej prawie na etap duszy pośredniej, co jest przykładem bardzo szybkiego rozwoju. Wskazówką do stwierdzenia tego jest również aura, którą dusze emanują w świecie duchowym. Jej kolory jednak nie mają nic wspólnego z aurami, które ludzie, posiadający te umiejętność na Ziemi, są w stanie dostrzegać wokół nas. Dzięki kolorom ich energii, jestem w stanie określić stopień zaawansowania duszy. Odkrycie tego pochłonęło wiele czasu. Podobnie jak odkrycie wszystkich innych rzeczy, o których tu dzisiaj rozmawiamy. Musiałem zbierać tę układankę kawałek po kawałku. To nie przyszło do mnie w całości wraz z tą kobietą, o której opowiadałem na początku, a która była moim pierwszym przypadkiem, dotyczącym życia pomiędzy życiami. Musiałem ciężko pracować, ponieważ ludzie nie są chętni do dzielenia się informacjami. Aby uzyskać tyle, ile przekazałem w książce, zabrało mi wiele lat. Chciałbym też dodać, że w swojej pracy staram się pozostawać bezstronny. Kiedy opowiadam wam o istotach, takich jak przewodnicy, czy rada i tak dalej, pochodzi to z odpowiedzi na konkretne pytania typu: „Co widzisz?”  Nie pytam ludzi: „Czy widzisz to i tamto?” Bez względu więc na to, jak wiele sesji odbyłem wcześniej, materiał jest świeży w przypadku każdego nowego klienta.

Zadaję pytania otwarte. W ten sposób odpowiedzi są formowane w indywidualny dla umysłu danej osoby sposób. Wiele takich odpowiedzi dotyczy tego istotnego aspektu, o którym już wspominaliśmy, czyli rady. Ludzie czują potrzebę opowiadania o tych istotach i o tym, co dla nich znaczą.

Czym są duchy?

 Ludzie mogą błędnie pojmować koncepcję duchów. W mojej opinii istnieją istoty, które jeszcze nie opuściły astralnego planu Ziemi, ponieważ nie są gotowe, nie są usatysfakcjonowane tym, jak się potoczyły rzeczy, być może zostały zamordowane i szukają zemsty, itd. Nie są zmuszane do wejścia do świata duchowego. Kiedy staną się gotowe, zostaną tam poprowadzone. Dodam, że istnieje jeszcze jeden element, unikalny w mojej pracy, jeśli chodzi o fenomen duchów. Wierzę w dualność duszy. Dusze mają możliwość prowadzenia równoległych żyć poprzez dzielenie swojej energii (której cząstka zawsze pozostaje w świecie duchowym). Może więc istnieć duch (cząsteczka tej energii), który wciąż pozostaje na Ziemi, posiadając jednak w tym samym czasie holograficzne odzwierciedlenie swojej duszy w świecie duchowym. Tak więc nigdy nie przestajemy się uczyć oraz nigdy nie jesteśmy całkowicie oddzieleni od świata duchowego.

Czym są ”grupy dusz”?

 Grupy dusz to jeden z najciekawszych aspektów mojej pracy. Ludzie, których zabieram do ich duchowych grup są w stanie określić swój poziom zaawansowania w oparciu o porównanie z innymi członkami tej grupy. Daje to znacznie szerszą perspektywę w określaniu poziomu rozwoju takiej osoby. Do tego każda grupa dusz składa się z szeregu osobowości. Znajdziemy tam dusze wyróżniające się odwagą, łagodnością, czy pasywnością. Dusze, które przejawiają postawy bardzo bezinteresowne, jak i takie, które są bardziej egocentryczne. Są też takie, które są ciche i kontemplacyjne oraz te o charakterze dowcipnisiów. Na podstawie tego tupu informacji jestem w stanie psychologicznie zdeterminować wiele na temat typu grupy, z której pochodzi mój klient oraz tego, co można zrobić aby mu pomóc w sensie zrozumienia jego życiowych lekcji i celów. Jest to też fascynujące z innego punktu widzenia. Nie wszyscy rozwijamy się w tym samym tempie, w ten sam sposób, czy w tych samych dziedzinach. Warto dodać, że jednemu mężczyźnie przezwyciężenie zazdrości zabrało okres od 4 000 do 5 000 lat. Nie jest już zazdrosną osobą w tym życiu. Jest nietolerancyjny jak diabli i nad tym pracujemy obecnie, ale nie jest zazdrosny. To akurat przykład osobistej trudności do przezwyciężenia tego mężczyzny. Tak czy owak, w jego duchowej grupie znajdują się dusze, które zawsze były bardzo tolerancyjne i starały się pomagać mu pomiędzy życiami. O to właśnie mi chodzi, kiedy mówię o tempach rozwoju. A mimo to zauważam, że każda grupa dusz oryginalnie należy do określonej niszy ewolucyjnej, której wszyscy członkowie posuwają się do przodu w podobnym tempie. Niektórzy może trochę szybciej od innych, niektórzy trochę wolniej, ale generalnie wszyscy z danej grupy rozwijają się na tym samym poziomie.

Czy celem życia jest uczyć się od siebie nawzajem?

Zasadniczo od samego początku (wielu, wielu egzystencji) wszystko opiera się na przyswajaniu lekcji. Na doskonaleniu się, zrozumieniu miejsca, w którym znajdujemy się na etapie swojego rozwoju i kierunku, w którym powinniśmy podążać. Dlaczego to pytanie jest tak istotne? Wiele osób, z którymi pracowałem, inkarnowało na innych planetach i w innych wymiarach oprócz ziemskiego. Ziemia posiada szczególne utrudnienie, którym jest nasza amnezja. Nasz ludzki umysł uruchamia zaprogramowany blok pamięci w momencie naszego pojawienia się na tym świecie, abyśmy faktycznie nie posiadali żadnego bezpośredniego dostępu do wiedzy o świecie duchowym, czy o naszych duchowych przewodnikach. Interesujące, że nie musi to być jednak do końca prawdą w przypadku bardzo małych dzieci. Kiedy widzimy bawiące się w piaskownicy małe dziecko (w wieku 1 lub 2 lat), posiadające wyimaginowanego towarzysza zabaw, możemy się zastanawiać, czy na pewno jest on taki wyimaginowany. Zazwyczaj jednak do czasu, zanim trafią do pierwszej klasy, przestają dostrzegać takie rzeczy, tak że można powiedzieć, że program amnezji jest już w pełni sprawny. Nie pamiętają więc już siebie jako dusz, nie pamiętają swoich przyjaciół ze świata duchowego (jako duszy). Co ciekawe… Planeta Ziemia jest planem samo odkrywania. Idea jest taka, że nie znając odpowiedzi na pytania przed testem, rozwiązujesz te problemy na własną rękę. Na swój sposób, w swoim własnym czasie, w swoim własnym środowisku. W swoim własnym ciele. Co nie oznacza, że jesteśmy wolni od problemów genetycznych. Są tacy, którzy celowo wybierają ciała z inklinacjami do popędów agresywnych. Być może posiadające nierównowagę chemiczną, która wyzwala inne problemy behawioralne, z którymi z kolei potrzebują się uporać, aby przyswoić naukę, dla której przybyli na Ziemię. Chciałbym tu zaznaczyć, że to wszystko jest zaprojektowane. Każdy z nas bez wyjątku wybrał sobie własne ciało. Wiedzieliśmy z góry jakie ciało będzie odpowiednie do pewnego stopnia i z pomocą naszych przewodników zdecydowaliśmy się na nie w celu przyswojenia pewnych lekcji. Jakkolwiek te same osoby mogą również inkarnować na innych planetach, na których nie ma programu amnezji. Mogą żyć jako istoty latające lub nieprzeciętnie inteligentne stworzenia morskie. Mogą żyć jako międzywymiarowe cienie, czy nawet płomienie. Albo jako istoty z wody lub gazu. Istnieje cały wachlarz sposobów, w jakie możemy rozwijać się, uczyć i pojmować to, kim naprawdę jesteśmy oraz czym jest w istocie moc naszej energii. Ziemia to tylko jedna ze szkół.

Jaki jest ostateczny cel duszy?

 Jeśli chodzi o mnie, ciężko mi używać słowa „Bóg”. Ponieważ, aby być całkiem szczery, zaczynałem jako ateista. Nie wierzyłem w Boga. Nie wierzyłem w istnienie niczego po śmierci z wyjątkiem ostatecznej nieświadomości. Moi klienci w pewien sposób wciągnęli mnie w to wszystko „krzyczącego i kopiącego”.  Co zresztą zabrało całe lata pracy z nimi. Zbieżność ich relacji wraz ze świadomością tego, co robię w mojej pracy z hipnozą, kontynuowanie jej oraz jednoczesne prowadzenie własnoręcznych badań ostatecznie doprowadziło mnie do punktu, w którym mogę dziś śmiało powiedzieć, że wierzę w moc wyższą ode mnie – źródło wszelkiego życia oraz inteligencji. Sednem całej tej koncepcji inkarnacji więc jest zmierzanie do osiągnięcia stanu doskonałości. Do ponownego połączenia się, by tak rzec, z tym źródłem, z którego pochodzimy.

Czy świat duchowy jest zabawnym miejscem?

To jedna z najbardziej – jeśli mogę to tak określić – jowialnych części mojej pracy. Niektórzy sądzą, że poświęcając temu tak wiele czasu, zaczynam traktować to zbyt lekko. Ja sądzę, że to bardzo istotne, aby ludzie wiedzieli, że świat duchowy jest miejscem pełnym humoru i zabawy. Nie jest wyłącznie tym, co opisuję w niektórych rozdziałach na temat pracy z energią, pracy z kreacją, czy radzeniem sobie z przyswajaniem naszych lekcji w środowisku zbliżonym do szkolnych klas. Istnieje wiele tego tupu rzeczy, ale istnieje również R&R (Rest & Recreation – Odpoczynek i Rekreacja). Wielu klientów opowiadało mi o graniu w gry. Niektóre z gier, o których słyszałem, podobne są do zabawy Red Rover, gdzie drużyny, stojące naprzeciw siebie w dwóch równoległych rzędach, nacierają na siebie w postaci kul energii w celu jednoczenia, stapiania swoich inteligentnych energii. Coś typu Bumper Cars (samochodów w wesołym miasteczku). Inni mówią o czymś zbliżonym do gry Dodgeball, gdzie miotają w siebie pociskami energii, albo o formach zabawy w ganianego. Tego typu rzeczy.

Jest również wiele form ezoterycznych typów gier. Możesz odbywać podróże do innych światów (na przykład pozbawionych ludzkiego życia), aby podokazywać tam – by tak rzec – ile dusza zapragnie. W charakterze ducha, który nie przyswaja żadnych lekcji, ale po porostu zaznaje radości z innymi, bawiąc się. Tak więc raz na jakiś czas, kiedy udziałem wywiadu w związku z istnieniem pokaźnej dozy humoru oraz zabaw w świecie duchowym, ludzie (niektórzy ludzie) stają się trochę zdenerwowani, ponieważ są przekonani, że to wszystko powinno być bardzo poważne. Ja odkryłem, że to po prostu nieprawda.